• Nie minęło zbyt wiele czasu od rozpoczęcia działalności AKSO, a po całej Otchłani rozniosła się wieść o tajemniczej mgle, w której znikają statki. Czytaj więcej...
  • Wstrząsy naruszyły spokój Morza Łez!
    Odczuwalne są na całym jego obszarze, a także na Herbacianych Łąkach i w Malinowym Lesie.
  • Karciana Szajka została przejęta. Nowa władza obiecuje wielkie zmiany i całkowitą reorganizację ugrupowania. Pilnie poszukiwani są nowi członkowie. Czytaj więcej...
  • Spectrofobia pilnie potrzebuje rąk do pracy! Możecie nam pomóc zgłaszając się na Mistrzów Gry oraz Moderatorów.
Trwające:
  • Skarb Pompei
  • Zmrożone Serce


    Zapisy:
  • Chwilowo brak

    Zawieszone:
  • Brak
  • Drodzy użytkownicy, oficjalnie przenieśliśmy się na nowy serwer!

    SPECTROFOBIA.FORUMPOLISH.COM

    Zapraszamy do zapoznania się z Uśrednionym Przelicznikiem Waluty. Mamy nadzieję, że przybliży on nieco realia Krainy Luster i Szkarłatnej Otchłani.

    Zimowa Liga Wyzwań Fabularnych nadeszła. Ponownie zapraszamy też na Wieści z Trzech Światów - kanoniczne zdarzenia z okolic Lustra i Glasville. Strzeżcie się mrocznych kopuł Czarnodnia i nieznanego wirusa!

    W Kompendium pojawił się chronologiczny zapis przebiegu I wojny pomiędzy Ludźmi i KL. Zainteresowanych zapraszamy do lektury.

    Drodzy Gracze, uważajcie z nadawaniem swoim postaciom chorób psychicznych, takich jak schizofrenia czy rozdwojenie jaźni (i wiele innych). Pamiętajcie, że nie są one tylko ładnym dodatkiem ubarwiającym postać, a sporym obciążeniem i MG może wykorzystać je przeciwko Wam na fabule. Radzimy więc dwa razy się zastanowić, zanim zdecydujecie się na takie posunięcie.

    Pilnie poszukujemy Moderatorów i Mistrzów Gry. Jeżeli ktoś rozważa zgłoszenie się, niech czym prędzej napisze w odpowiednim temacie (linki podane w polu Warte uwagi).

    ***

    Drodzy użytkownicy z multikontami!
    Administracja prosi, by wszystkie postaci odwiedzać systematycznie. Jeżeli nie jest się w stanie pisać wszystkimi na fabule, to chociaż raz na parę dni posta w Hyde Park
    .
    Marionetki – otwarte
    Kapelusznicy – otwarte
    Cienie – otwarte
    Upiorna Arystokracja – otwarte
    Lunatycy – otwarte
    Ludzie – otwarte
    Opętańcy – otwarte
    Marionetkarze – otwarte
    Dachowcy – otwarte
    Cyrkowcy – otwarte
    Baśniopisarze – otwarte
    Szklani Ludzie – otwarte
    Strachy – otwarte
    Senne Zjawy – otwarte
    Postaci Specjalne – otwarte

    Ponieważ cierpimy na deficyt Ludzi, każda postać tej rasy otrzyma na start magiczny przedmiot. Jaki to będzie upominek, zależy od jakości Karty Postaci.



    » Malinowy Las » Czekoladowe Jezioro » Okręt Piracki "Melanie".
    Poprzedni temat :: Następny temat
    Autor Wiadomość
    Prince
    [Usunięty]




    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 21 Styczeń 2011, 00:49   

    Już przy kryształach Prince stracił całą świadomość i kontakt z rzeczywistością. Widocznie zbyt długie spacerowanie po krainie, nawet bez większego celu, mogło wykończyć marionetkę. Nawet jeśli nie robił nic specjalnego, ani nie namęczył się, w końcu ten dzień i tak by nadszedł, czy tego chciał, czy nie. To, że było go trzeba nakręcać co pewien czas, by mógł dalej swobodnie działać, również zostało uznane za jeden z jego wad. Nie był to szczególny punkt, który zadecydował o jego usunięciu, ale z pewnością miał swój udział. Kto by w końcu chciał marionetkę, która nie jest doskonała?
    Dziwne jest jednak to, że będąc nawet w stanie nieświadomości dochodziły do niego głosy z otoczenia, a raczej jeden głos – należał on do Yokai. Co prawda nie mógł odczuwać nic, co działo się z jego ciałem, a raczej nie miał tej świadomości, to jakimś cudem głos słyszał. Racja, nie mógł odpowiedzieć, podziękować, ani właściwie nic innego zrobić. Był całkowicie nieruchomy, bezbronny i zdany jedynie na nią. Wiedział, że nawet dłuższa obecność w tym stanie nie może mu zaszkodzić, jednakże nie było to przyjemne uczucie. Pozostanie w głębokiej czerni czy bezcelowe błąkanie się po krainie? Jeśli miałby wybierać, ostatecznie byłaby to ta druga opcja. Nadal nie odnalazł tego, czego tak naprawdę szukał w Karinie Luster. Było nim miejsce, w którym byłby przydatny, potrzebny i najważniejsze - chciany. Można pomyśleć, że marionetka nie ma własnej woli, zdania, ale to wszystko jest błędem. Faktycznie bodźce odczuwa inaczej niż istota żywa zrodzona z krwi i kości. Ponieważ nie ma takiego samego ciała, a zastępuje je jedynie materiał, nawet przy zranieniu tego nie odczuje. Nie jest to jednak żadnym argumentem.
    Aleksander
    [Usunięty]




    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 21 Styczeń 2011, 01:16   

    Ciszę na plaży przerwało ciche wygwizdywanie jakiegoś utworu. Sam Aleksander nie wiedział co mu odbiło, był zmęczony, ale jednak miał też ochotę na zabawę. Do góry swój kapitański kapelusz podrzucał, nie wspominając już o masce, którą dawno do czekolady wyrzucił. Gdy stanął przed łajbą uśmiechnął się niechętnie. Znów powrót do obowiązków kapitana, więc niech udaje że jest zmęczony ,o. Czapki już nie zakładał, a wszystkie marionetki, w tej chwili wypoczywające na pokładzie, skrywanym pod mrokiem nocy powitał leniwym uśmiechem. Mimo że z materiałów różnych, pustymi często zwane były owe twory, uśmiech Aleksandra odwzajemniły. Zmęczony idąc korytarzem, rozpinał kolejno guziki swojej marynarki, a potem koszuli, by zdjąć je tuż przed swoją kajutą. Skinął jeszcze palcem, a wtem przy jego boku pojawiła się marionetka z kości, pozczepiana na metalowe zawiasy. -Kąpiel szykuj..-mruknął leniwie kapitan, a gdy laleczka znikła za progiem, złapał za klamkę przekręcając ją. Ku zdziwieniu jego dostrzegł Yokai, będącą w kajucie, tej dziewczyny było wszędzie pełno. Musiał jakoś rozmowę zacząć, a jako iż humor miał dobry, to nie miał nawet zamiaru za wtargnięcie jej karcić, bo po co znów wychodzić na tego złego i okrutnego?
    -Cześć Yokai kochana, może wyką...-i tutaj nagle jego wypowiedź się zerwała . Spojrzał na łóżko, jak by od niechcenia. Ta podróż na nogach zmęczyła go trochę, więc jaka kolwiek myśl o jego pracy była torturą. -Nie przypominam sobie...-zaczął powoli, wciąż wpatrując się w lalkę, by wykrzyknąć nagle: -Hola! To nie moja lalka!
    Wręcz rzucił się na czekoladową podłogę kolanami, podpełzając do łóżka. Bał się że z lalką nie najlepiej było, jednakże szybko przestał. Wiedział że dla samej lalki to nieprzyjemne może być, ale to tylko chwilowe "wyłączenie" , jeśli tak to nazwać można. Przyłożył rękę do jego polika, czułym gestem badając materiał z którego została zrobiona akurat ta laleczka. Potem już nie widział przeszkód, przekręcił ją delikatnie, tak by część brzuch stanowiąca z materacem się spotkała i przekręcił kluczyk znajdujący się w jego szyi. Przekręcił kilka razy kluczyk, uśmiechając się sam do siebie. Już dawno nie widział takiej lalki, każda była inna, jednakże nakręcane na kluczyk widział kilkadziesiąt, jak nie kilkaset lat wcześniej.Teraz był jedynie ciekaw czy wszystkie zębatki dobrze się przekręcają , sam nie wiedział czy na jego statku jakieś jeszcze zostały. A gdy drzwi kajuty otworzyły się, i białą marionetka powiedziała cicho " Gotowe" , oddelegował ją, z kolejnym rozkazem, teraz zadaniem jego tworu było po prostu kurierstwo. Nagle statek się poruszył. Zaczęli płynąć, a na pokładzie można było usłyszeć ciche okrzyki załogi, czyżby tak dawno nie ruszali się z miejsca?
    Yokai
    [Usunięty]




    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 21 Styczeń 2011, 16:28   

    Dziewczyna wciąż siedziała przy marionetce kurczowo trzymając jego dłoń. Wiedziała, ze całkiem stracił kontrole nad swoim materialnym. Spojrzała na Niego i uśmiechnęła się lekko mając nadzieje, ze Aleksander się tu zjawi jak najszybciej i w końcu po kilku minutach wyczekiwanych przybył Aleksander.
    - Witaj Aleksandrze.
    Spojrzała w jego stronę i wstała kłaniając się lekko przed swoim Panem.
    - Znalazłam go na Kryształowym Pustkowiu. Mam nadzieje, ze nic mu nie jest, ale już pół przytomnego znalazłam go na Szklanej Ścieżce.
    Trzymała dłoń chłopaka i ściskała ja niezbyt mocno. Obserwowała jak Aleksander majstruje coś przy lalce i bacznie wypatrywała jego dalsze poczynania. Przekręcił jakiś kluczyk , który wystawał z szyi lalki i który dostrzegła już wcześniej, ale całkiem nie wiedziała jak go używać. Patrzała to na Prince'a , a potem na Aleksandra. Słyszała ciche tykanie, które dochodziło od Prince'a. To pewnie te małe mechanizmy w jego ciele wydaja te ciche odgłosy. Kiedy w drzwiach kajuty pojawiła się marionetka Aleksandra nie wiedziała o co jej chodzi z tym " Gotowe ". Pewnie jej Pan kazał coś przygotować, ale teraz nie przejmowała się tym zbytnio. Marionetka Prince'a nie ruszała się w ogóle będąc w stanie jakiejś hibernacji.
    - I co z nim ? - spytała lekko przygnębionym tonem głosu Aleksandra.
    Prince
    [Usunięty]




    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 21 Styczeń 2011, 16:47   

    Prince powoli powracał do rzeczywistości. Jego słuch zaczął się wyostrzać, tak więc wszelkie dźwięki z otoczenia były dla niego coraz to wyraźniejsze. Spróbował otworzyć oczy, by przekonać się, czy aby przypadkiem nie nawiedziły go jakieś iluzje. Kiedy rozchylił powieki, o ile tak można to nazwać, jego wzrok padł na kawałek pomieszczenia. Minęło kilka minut, nim dotarła do niego świadomość z ostatnich wydarzeń. Podniósł się do pozycji siedzącej, powoli przyswajając widok pomieszczenia w którym się znalazł. Różniło się od tego, co zdołał zapamiętać. Był przekonany, że miejsce, gdzie jego mechanizm przestał funkcjonować pokryte było różnego rodzaju kryształami, zarówno tymi mniejszymi, jak i większymi. Teraz był w zupełnie innym miejscu, można nawet rzec, że przeniósł się do innego świata. To miejsce bowiem było zrobione ze słodyczy, pierwszy raz trafił na coś takiego.
    Wkrótce jego wzrok trafił na Yokai. Pamiętał, że widział ją wcześniej. Zrozumiał, że to właśnie ona go tutaj przyniosła. Gdyby jej nie spotkał, zapewne dalej siedziałby na Kryształowym Pustkowiu. Ześlizgnął się z łóżka, stając wyprostowany na nogach. Przyglądał się jej przez chwilę, po czym skłonił się. Bynajmniej nie prosił jej do tańca ani nic takiego, to była forma podziękowania. Kiedy się wyprostował, jego wzrok powędrował na mężczyznę. Nie znał go, zresztą jak praktycznie każdego w tej krainie. Wiedział jednak, że on także w pewien sposób mu pomógł, nie wiedział jednak w jaki. Z tego powodu ponownie wykonał ukłon. Owszem, na jego twarzy nie malowała się radość – była ona ostoją spokoju. Podziękowania jednak były jak najbardziej prawdziwe, choć obyły się bez emocji. Patrzył swoimi ciemnymi oczami na Aleksandra, próbując zrozumieć co spowodowało, że mu pomógł. Długo się nie zastanawiał. Odkładając na bok swoje myśli odezwał się. Tym razem jednak słowa skierowane były do obu osób.
    -Jestem waszym dłużnikiem. – w jego głosie był jedynie spokój, zupełnie jak ocean przygotowujący się na nadejście sztormu. W jego przypadku jednak, nie wiadomo było, czy kiedykolwiek rozpęta się jakaś burza we wnętrzu. Wiecznie całym sobą prezentował spokój, żeby nie powiedzieć, że był jak lód, który nie zaznał uczucia ognia.
    Doskonale wiedział z czym wiążą się jego słowa. Wypowiadając je miał świadomość, że dług spłacić będzie musiał. Jeśli nie teraz, to za kilka dni, miesięcy, a nawet lat. Nie było problemu, mógł poczekać.
    Dopiero teraz to zauważył. Pomieszczenie, a zapewne cała ta konstrukcja się poruszała. Znaczyło to, że byli w drodze, dokądś płynęli. Dla Prince’a było to tak samo nieznane miejsce, jak każde w Krainie Luster.
    Aleksander
    [Usunięty]




    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 21 Styczeń 2011, 18:58   

    Raczej nie wsłuchiwał się w słowa Yokai, czekał tylko aż usłyszy kołotanie zębatek laleczki. Na jego twarzy uśmiech wciąż panował, sam nie wiedział czemu tak wyszło. Dotąd serce, ściśnięte więzami odpowiedzialności; jak lekarz podczas operacji uspokoiło się. Mruknął cicho coś w stylu "uff". Wiedział że lalka raczej nie będzie podniecona, ani urazy czuć nie będzie widokiem jego odsłoniętego ciała, a Yokai nie miała takiego prawa. -Dość lalek w swoim żywocie zniszczyłem, marionetkarzy nie licząc, odpokutować trzeba. Zresztą taki obowiązek mój, ja jestem Aleksander von Tag, mistrz marionetek, a ten który o mnie nigdy nie słyszał, jest prawdziwym szczęściarzem.- dlatego tak uformował odpowiedź? Wielu uważało go za okrutnego, bezuczuciowego drania, a on po prostu ukrywał swoje uczucia pod maską. Tak jak każdy na balu u Agashar'a, swą osobowość prawdziwą ukrywał. Spojrzał na Yokai z uśmiechem, dłoń swą wyciągając. Ba, mogło to wyglądać na sytuację jednoznaczną, że chce ją uderzyć, ale za co ? No właśnie, dlatego nie zrobił, ręka wyhamowała tuż przed jej głową, głaszcząc ją delikatnie.-Postępowanie swe czas zmienić, na balu sporo zrozumiałem, nie będę aż takim złym, jeśli ty będziesz sumienna, ot!-po czym kapucyn swój wykręcił w stronę Prince'a, uśmiechając się wciąż i wciąż, yay.-Zostaniesz z nami trochę? No cóż, innego wyboru nie masz, chyba że pływać chcesz..
    Yokai
    [Usunięty]




    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 21 Styczeń 2011, 19:23   

    Dziewczyna puściła rękę Prince'a uśmiechając się do Niego. Widać było iż już lepiej się poczuł i to ja ucieszyło. Patrzała jak otwiera swoje oczy, a następnie wstaje z łózka. Nawet nie zdążyła dokładnie tego wszystkiego przeanalizować, bo już po chwili stanął przed nią kłaniając się na znak wdzięczności. Kiwnęła tylko głową myśląc tym aby teraz jak najszybciej odpocząć po nie przespanej nocy. Jakoś nie miała czasu na to ani ochoty by zagłębić się w Krainie Snów, ale to się zmieni jeśli jej Pan pozwoli. Dziwne, ale faktem było iż nawet za nim przepadała, ale nie tak bardzo. Lubiła go wiedząc, ze może nie musi być takim okrutnym człowiekiem, a może zmienić swoje postępowanie na lepsze. Od pewnego czasu jakoś zaczęła dążyć go pewnym uczuciem którego nawet sama nie mogla opisać. Dużo, a nawet ogromnie dużo slow musiałaby przy tym użyć, a nie chciało jej się wymieniać, bo zajęłoby jej to jakieś pól godziny. Na razie wiedziała, ze nie warto myslec nim jak o kimś bliskim jej sercu , b tak nie było i odpowiadało jej to w stu procentach.
    - Nie jesteś mi nic dłużny. - odpowiedziała po jakichś 2 minutach zamyśleń.
    - Chciałabym tylko znać twoje imię jeśli oczywiście się zgodzisz aby je wyjawić.
    Teraz skupiła swa uwagę na Aleksandrze , który wydawał jej się dziwnie wesoły. Przestraszyła się niezauważalnie kiedy pomyślała, ze jej Pan chce ja uderzyć w twarz. Przymknęła lekko oczy, ale tylko poczuła jego dotyk.
    - Oczywiście, ze będę sumienna , Panie. - odpowiedziała szczerze.
    Spojrzała teraz na Marionetkę słysząc jak Aleksander kieruje do Niego pytanie. Iz dziewczyna była bardzo serdeczna i mila wstała natychmiastowo ciesząc się , ze Prince jest cały i zdrowy i przytuliła go niezbyt mocno by nie zrobić mu następnej krzywdy. Trzymając go tak w uścisku uśmiechnęła się.
    - Takk ! Zostań z Nami! Poznamy się lepiej.
    Miala tylko wielka nadzieje, ze te słowa nie zraza chłopaka , bo czuła, ze była trochę zbyt nachalna, ale przynajmniej w tej chwili nie musiała patrzeć się w kierunku Aleksandra i cieszyła się z tej opcji.
    Prince
    [Usunięty]




    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 21 Styczeń 2011, 20:01   

    Nie miał powodu, by ukrywać swoje imię. Jedynie ono zostało mu z przeszłości, której w zasadzie i tak nie pamiętał. W dodatku za kogo by się uważał, gdyby zataił taką błahą wiadomość przed osobami, które w pewnym sensie go uratowały. Przeniósł wpierw wzrok na Yokai, po czym skierował go na Aleksandra.
    -Moja godność Prince.
    Faktycznie. Nie słyszał nic o mężczyźnie, w dodatku nie miał pojęcia kim jest Mistrz Marionetek. Jednak każdy głupi zrozumiałby fach, którym się zajmuje, a traf chciał, że był on ściśle powiązany z samym Princem. Nie zraziła go nawet informacja o tym, że zniszczył wiele marionetek. Nie wykluczone, że i na niego w przeszłości został nałożony obowiązek takiego samego końca. Los jednak sprawił, że nie przyszła na niego kolej i tak dziś jeszcze może stąpać po owej dziwnej ziemi, która zwie się Kariną Luster. Wszystko bowiem co kiedyś zostało powołane do życia, musiało je zakończyć. Dobrze to rozumiał i akceptował. Nie mógł sprzeciwić się najważniejszemu prawu nawet, gdyby tego chciał.
    Propozycja zostania na statku wydawała mu się o wiele lepsza, niż kąpiel za burtą. Nie chodziło tutaj o fakt, iż nie wie gdzie się znajdował. Szczególnie ważne było to, iż nie potrafił stwierdzić, czy umie pływać. W najbliższej przyszłości nie miał jednak zamiaru się o tym przekonywać. Nie było pośpiechu.
    -Pozwólcie mi zatem zostać i odpracować swój dług za uratowanie. – odezwał się tak samo spokojnie jak wcześniej. Należy zaznaczyć, że jego ton i barwa głosu nigdy chyba nie ulegną zmianie. Zawsze pozostaną takie same. Miał nadzieję, że chociaż przez krótki okres czasu będzie komuś przydatny w taki czy inny sposób.
    Nie zareagował w żaden sposób gdy Aleksander wyciągał w jej kierunku dłoń. Brak było reakcji z jego strony także w momencie, gdy go przytuliła. Nikt wcześniej tego co prawda nie robił, jednak Prince nic w związku z tym nie poczuł. Podniósł za to jedną ze swoich dłoni, przyglądając jej się przez chwilę, po czym położył rękę na głowie Yokai i lekko pogłaskał. Nie wiedział, co o tym wszystkim ma myśleć, jednakże wyglądało na to, że nie należało to do złych odczuć, a wręcz przeciwnie. Było to czymś w rodzaju nagrody i tak właśnie chciał zapamiętać tą informację.
    Aleksander
    [Usunięty]




    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 21 Styczeń 2011, 20:21   

    Gdy marionetka powiedziała swoją propozycję, chłopak najzwyczajniej się zaśmiał. Pozwolicie? Toż to na statku tylko on miał prawo do pozwalania, Yokai głosu za dużo nie miała, albo i wcale, sam nie wiedział, w końcu nie znał relacji jej z jego załogą.
    -Zostajesz, jednakże robić nic nie będziesz, Yokai, zaprowadź pana Prince'a na pokład.
    Powiedział z entuzjazmem w głosie, a swoje kroki skierował podłużnym korytarzem na pokład. Gdy tylko wyszedł z szczeliny w tylniej części statku zaczął machać rękoma. Machał nimi tak po prostu, gdyż na prawdę umysłu tylko potrzebował do kierowania swoimi lalkami. W chwilę stół został wniesiony, nakryty, oraz różne przekąski, dania, napoje wniesione. Ale ktoś to wszystko wypije? To będzie nie lada wyzwanie dla panienki Yokai. Mruknął cichutko, wydając w swoich myślach kolejny rozkaz, instrumenty zostały wniesione, a lalkowa orkiestra zaczęła grać na nich . Podszedł wolnym krokiem do relingu, podziwiając czekoladowe jezioro, do brzegu było sporo i jeszcze więcej. Czuł się zmęczony, jednak cieszył się że na pokładzie ma gościa, oj cieszył się. Laleczki jeszcze trzy krzesełka przyniosły, o dziwo, nie były one z czekolady acz z drewna.
    Yokai
    [Usunięty]




    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 22 Styczeń 2011, 12:47   

    Dziewczyna uśmiechnęła się serdecznie gdy chłopak przedstawiwszy się jej bez żadnych niepotrzebnych konwersacji.
    - Jestem Yokai. Milo mi.
    Wciąż trzymała Prince'a w objęciach czując przyjemny dotyk jego reki. Wiedziała jednak, ze on nic nie czuje i trochę ja to smuciło, ale nic w tej sprawie nie mogła zrobić. Pomyślała aby Aleksander wstawił mu jakieś bodźce aby czul ciepło innych ludzi. Puściła marionetkę i doszły do Niej słowa jej Pana.
    - Oczywiście, chodź ze mną Prince.
    Chwyciła go za rękę i zaczęła kierować się w stronę pokładu na którym już po chwili znaleźli się. Obserwowała poczynania Aleksandra, który wywołał nakrycie stołu, a myślała, ze on tylko umie podawać rozkazy nic sam coś zrobić, ale widać myliła się, chodź nie całkowicie. Spojrzała na stół, który został nakryty , a na nim dużo jedzenia, które Yokai oczywiście miała zamiar zjeść, ale nie teraz. Do jej uszu doszła przyjemna melodia, która przygrywały lalki Aleksandra lecz nie przejęła się nimi zbytnio. Spojrzała teraz w stronę Władcy Lalek, który podszedł do relingu patrząc na jezioro.
    - Przepraszam Cie na chwilkę , Prince.
    Po tych słowach puściła jego rękę i uśmiechnęła się do Niego kierując się w stronę Aleksandra. Chwyciła za barierkę statku, a przyjemnie zimny wiatr zaczął owiewać jej twarz i włosy, które wywijały się we wszystkie strony. Wyglądała teraz niczym księżniczka wyczekująca na swojego księcia. Patrzała się w dal lecz nie znalazła swojego punktu na którym mógłby wylądować jej wzrok. Swoje piękne, niebieskie oczy skierowała na Aleksandra.
    - Wszystko w porządku, Panie ? - spytała z lekkim uśmiechem na twarzy.
    Prince
    [Usunięty]




    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 22 Styczeń 2011, 16:46   

    Nie należał do osób zbyt rozmownych. W dodatku nie miał zamiaru z nikim się sprzeczać, czy kłócić. Odpowiedź Aleksandra uznał za stanowczą, przyjął ją do własnej świadomości, nie poruszając więcej tego tematu. Nim zdążył na czymś skupić swoje własne myśli, był już prowadzony przez Yokai na zewnątrz. Dopiero teraz jego oczom ukazało się miejsce, w którym byli. Do tej pory sądził, że jest ono takie samo jak cała reszta. Nie spodziewał się, że gdy wspomniano o pływaniu, chodziło o czekoladowe jezioro.
    Patrzył jak lalki znoszą na pokład różne rzeczy, podczas gdy on stał z boku. Nie widział jeszcze, by aż tyle marionetek znajdowało się w jednym miejscu. Można powiedzieć, że byli podobni, on jednak widział różnicę i nie chodziło tutaj tylko o materiał, z którego ich wykonano. Nie spodziewał się, że na tym statku w tak krótkim czasie spotka aż tyle istot takich jak on. Wkrótce do jego uszu doleciała wygrywana melodia. On jednak stał i patrzył się na Aleksandra i Yokai. Nie rozumiał całej tej relacji pan-sługa.
    Nim minęło kilka minut, zdał sobie z czegoś sprawę. Wyciągnął jedną z dłoni i skierował ją ku tylniej części szyi, gdzie nadal przebywał jego kluczyk. Nie było potrzeby, by cały czas tam tkwił, zresztą nie było to zbyt wygodne. Wyciągnął go więc i ponownie schował do kieszeni bluzy, gdzie na co dzień się znajdywał.
    Aleksander
    [Usunięty]




    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 23 Styczeń 2011, 01:12   

    -Nic nie jest, nie było i nie będzie w porządku Yokai..-odpowiedział cicho na jej pytanie, po czym wydusił z siebie kolejne słowa:- Jednak nie czas się zamartwiać, mamy gościa.-.Gdy się odwrócił pan Prince akurat robił manewry z kluczykiem, uśmiechnął się delikatnie. - Na sznurku zawieś, szybciej znajdziesz, łatwiej trafisz do mechanizmu.. same plusy.- rzekł z uśmiechem, kierując się ku niemu. Odsunął jedno krzesełko, pokazując by ten siadł, no i oczywiście też czekając na jego ruch. Mimo że tak wszystko dziwnie w nim się układało, jak u baby w ciąży, był wesoły, smutny i takie tam, to jednego był pewien. Chciał poznać historię Prince'a. Marionetkarza który go zrobił! Z czego jest zrobiony?! Gdzie ma drugi kluczyk?! Czy jego marionetkarz jeszcze żyje?! Tyle pytań mu się kłębiło w głowie, jednak po minie tego nie pokazywał, oj biedny, bańka mydlana kryjąca jego osobę niedługo pęknie.
    [ pfu, więcej nie napiszę , sory wam.~.]
    Prince
    [Usunięty]




    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 23 Styczeń 2011, 01:43   

    Jego wzrok, choć można powiedzieć ze pusty, powędrował w stronę Mistrza Marionetek. Utkwił w nim spojrzenie, jakby analizując słowa, które popłynęły w jego kierunku. Do tej pory nie sądził, by trzymanie kluczyka w kieszeni było specjalnie niewygodne. Po przedstawieniu jednak innego pomysłu, naprawdę zaczął zastanawiać się nad zmianą. W najbliższej przyszłości, koniecznie będzie musiał zmienić nawyk wpychania kluczyka do kieszeni.
    Spojrzał na odsunięte krzesło. Traktowano o z pewnością bardzo dobrze, jednak Prince nie potrzebował tych wszystkich przywilejów. Mógłby spokojnie dalej stać tam gdzie teraz jedynie wszystkiemu się przyglądając z daleka. Mimo tego ruszył w stronę Aleksandra. Nie to, ze zaraz biegł. Po prostu posuwał się do przodu miarowym chodem – nie za szybkim, ale również nie ślimaczym. Wkrótce dotarł do zastawionego stołu i jeszcze raz spojrzawszy na gospodarza, zajął miejsce, które ten przyszykował dla niego. Nigdy nie odczuwał takich aspektów jak głód czy pragnienie, choć ten fakt uważał raczej za pozytywny. Dzięki temu potrafił przetrwać nawet wówczas, gdy nie posiadał przy sobie żadnych monet. Zostało tylko nakręcanie, ale to nie jest aż tak poważne. Cóż, przynajmniej dla niego.
    Yokai
    [Usunięty]




    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 23 Styczeń 2011, 02:18   

    Yokai przyglądała się z ciekawością Władcy Lalek. Nie tryskał entuzjazmem, z reszta ona tez nie, ale sadziła, ze nawet to by była przesada, bo z pewnością Aleksandrowi ,tak jak jej, chciało się już iść spać. Wciąż stała przy barierce nawet wtedy gdy jej Pan odszedł, ale grzechem by było nie spoglądać teraz na blask księżyca, który odbijał się w oczach dziewczyny. Dzisiejsza noc była przepiękna. Nocne zwierzęta budziły się ze snu by zacząć swoje ciemne życie, a czekoladowa woda ślicznie mieniła się rożnymi kolorami malarza nocy. Ta pora była odprężająca i spokojna jednak dziewczyna nie mogla się nią dużej nacieszyć, ponieważ odczuwała zmęczenie i chęć zaśnięcia. Odwróciła głowę w stronę Aleksandra i Prince'a uważając, ze zapewne nikomu już się nie chce przesiadywać przy stole, ale nie chciała im przeszkadzać zważając głównie na fakt iż jej Pan chciał porozmawiać z Marionetka i zapewne tak było. Na pewno wskazywało to na wyraz jego twarzy po którym widać było, ze nasuwa mu się do głowy pełno pytań,które chciał skierować do Lalki. Nic na to nie powiedziała, bo niby co miała ? To nie do Niej należało teraz zdanie. Nawet nie chciała rozpoczynać , bo jej umysł prosił się o odpoczynek. Usłyszała tylko skrzypienie krzesła i znów spojrzała w stronę chłopaków by dostrzec co się dzieje, ale to tylko Aleksander odsunął krzesło Prince'owi. Nic ciekawego, a zarazem przynudzającego jak nic innego. Sama miała jakieś huśtawki nastroju wiec to był następny punkt w jej długiej liście aby skierować się do Krainy Snów. Nie zwlekała dłużej i podeszła do stołu przy którym siedzieli Aleksander i Prince. Uśmiechnęła się do obu aby żaden nie czul się zrażony chodź wiedziała, ze to niemożliwe.
    - Jestem zmęczona wiec udam się na spoczynek.
    Skierowała teraz swój wzrok na Prince'a ukazując swój delikatny uśmiech i kłaniając się lekko.
    - Milo mi było Cie poznać, mam nadzieje, ze spotkamy się przy najbliższej okazji.
    Jej oczy powędrowały teraz na Aleksandra lecz nic nie powiedziała tylko również ukłoniła się lekko i podeszła pomału by pocałować go w policzek. Nie było przy tym żadnych większych uczuć tylko okazanie uprzejmości dziewczyny. Chwyciła jeszcze coś do jedzenia i podeszła pod drzwi do sypialni, stanęła jeszcze przed nimi składając powtórny ukłon oby dwóm panom i uśmiechając się serdecznie.
    - Dobranoc życzę.
    Po tych słowach otworzyła drzwi od pokoju i weszła do Niego szybko zamykając je za sobą. Rozejrzała się po sypialni i podeszła do szafy otworzywszy ja. Zdjęła z siebie bluzkę i spódniczkę i teraz stała tak w bieliźnie zdziwiona, ze zapomniała zabrać piżamę, ale to szczegół, w końcu kto najdzie ja w sypialni i będzie spoglądał jak zwykła kotka śpi w staniku i majtkach? No nie wątpiła, ze nikt, ale takie typy zdarzają się często wiec to dla Niej żadna nowość. Zamknęła drzwiczki od szafy i skierowała się w stronę usłanego łózka by już po chwili zasnąć i odpocząć po wyczerpującym dniu, który i tak sprawił jej całkiem wiele radości.
    Aleksander
    [Usunięty]




    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 24 Styczeń 2011, 13:21   

    Skinął tylko głową gdy Yokai już odchodziła. Spojrzał z uśmiechem na Prince'a, zapominając swą koszulę, kąpiel przepadła, ale cóż, przynajmniej porozmawia z kimś, z kim chce rozmawiać, a nie rozmowy z przymusu.
    -No więc Prince'ie , jak tutaj trafiłeś? Kto cię stworzył? Masz tylko ten jeden kluczyk?- zasypał go gradem, można rzecz, jednak Aleksander często był ciekawy jakiś rzecz, a wtedy nie mógł się pohamować . Uchwycił w dłoń butelkę wina, które na pewno było winem, a nie sokiem porzeczkowym. Rozlał do dwóch kieliszków, podstawiając jeden do Prince'a. Sam usiadł na przeciw niego.-Wiem że raczej tego nie potrzebujesz, ale zawsze możesz spróbować, prawda? A gdybym pił sam, było by to niegrzeczne.-mruknął i upił łyk, błądząc wzrokiem po jego buźce.


    / Preplasam za blak odpisu :< Gapa ze mnie, myślałem że Prince pisze po Yokai. xD
    Prince
    [Usunięty]




    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 24 Styczeń 2011, 16:59   

    Odprowadził Yokai wzrokiem, jednak żadne słowo nie padło z jego ust. Niektórym może się to wydawać niegrzeczne, jednakże Prince stosował się do zasady, że jeśli nie ma się nic mądrego do powiedzenia, to najlepiej wcale się nie odzywać. Kiedy tylko powrócił wzrokiem na Aleksandra, ten zasypał go stosem pytań. Przez pewien czas marionetka siedziała zupełnie cicho wpatrując się we Władce Lalek. Jedyne, co powstrzymywało go od natychmiastowej odpowiedzi był fakt, iż musiał przeznaczyć choć trochę czasu, by przypomnieć sobie swoją przyszłość. Nie było to jednak spowodowane słabą pamięcią. On po prostu nie miał w swoim umyśle czegoś takiego jak ‘przeszłość’. Jedynie kilka obrazów niezbyt łączących się w całość. Prócz tego mnóstwo pytań, które na zawsze pozostaną bez odpowiedzi.
    -Moja pamięć jest bardzo uboga – chodziło tutaj o nic więcej, jak o to, że przeszłość możliwie jak najdokładniej została mu ‘skradziona’ –Jedyne, co pamiętam to dużą salę pełną ludzi i kobiecy głos.
    Żadnych szczegółów, nic. Wszelkie drobniejsze informacje po prostu nie były mu znane. Czuł się tak, jakby ktoś specjalnie wykonał czynności mające na celu pozbycie się jego dawnego świata. O dziwo, fakt ten go nie interesował. Nie zagłębiał się w niego, gdyż uznał że po prostu nie ma sensu.
    -Klucz jest tylko jeden. – jakby na potwierdzenie swoich słów, sięgnął do kieszeni, po czym położył ową rzecz na stole. Przyglądał mu się przez chwilę – nie był jakiś szczególnie piękny i przypominał zwykły kluczyk. Bez żadnych złoceń czy innych dodatków. Nie trwał jednak długo w tej pozycji. Podniósł kieliszek do góry i przyjrzał się jej zawartości. Właściwie nie potrzebował pić, by przeżyć. W końcu upił jeden łyk i choć może to dziwnie zabrzmieć, lekko zaczęło mu wirować w głowie. Czyżby alkohol był jego słaba stroną?


    [ta zmiana była na prośbę Yokai ;3]
    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Po drugiej stronie krzywego zwierciadła... Strona Główna
    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do:  



    Copyrights © by Spectrofobia Team
    Wygląd projektu Oleandra. Bardzo dziękujemy Noritoshiemu za pomoc przy kodowaniu.

    Forum chronione jest prawami autorskimi!
    Zakaz kopiowania i rozpowszechniania całości bądź części forum bez zgody jego twórców. Dotyczy także kodów graficznych!

    Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
    Template AdInfinitum
    Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 10