• Nie minęło zbyt wiele czasu od rozpoczęcia działalności AKSO, a po całej Otchłani rozniosła się wieść o tajemniczej mgle, w której znikają statki. Czytaj więcej...
  • Wstrząsy naruszyły spokój Morza Łez!
    Odczuwalne są na całym jego obszarze, a także na Herbacianych Łąkach i w Malinowym Lesie.
  • Karciana Szajka została przejęta. Nowa władza obiecuje wielkie zmiany i całkowitą reorganizację ugrupowania. Pilnie poszukiwani są nowi członkowie. Czytaj więcej...
  • Spectrofobia pilnie potrzebuje rąk do pracy! Możecie nam pomóc zgłaszając się na Mistrzów Gry oraz Moderatorów.
Trwające:
  • Skarb Pompei
  • Zmrożone Serce


    Zapisy:
  • Chwilowo brak

    Zawieszone:
  • Brak


  • Drodzy użytkownicy, oficjalnie przenieśliśmy się na nowy serwer! Dokładne informacje na fanpege'u Spectrofobii lub forumowym Discordzie (odnośniki po prawej)!



    Zapraszamy do zapoznania się z Uśrednionym Przelicznikiem Waluty. Mamy nadzieję, że przybliży on nieco realia Krainy Luster i Szkarłatnej Otchłani.

    Szykujcie się na słodkie Walentynki i Dziewannę!

    Zimowa Liga Wyzwań Fabularnych nadeszła. Ponownie zapraszamy też na Wieści z Trzech Światów - kanoniczne zdarzenia z okolic Lustra i Glasville. Strzeżcie się mrocznych kopuł Czarnodnia i nieznanego wirusa!

    W Kompendium pojawił się chronologiczny zapis przebiegu I wojny pomiędzy Ludźmi i KL. Zainteresowanych zapraszamy do lektury.

    Drodzy Gracze, uważajcie z nadawaniem swoim postaciom chorób psychicznych, takich jak schizofrenia czy rozdwojenie jaźni (i wiele innych). Pamiętajcie, że nie są one tylko ładnym dodatkiem ubarwiającym postać, a sporym obciążeniem i MG może wykorzystać je przeciwko Wam na fabule. Radzimy więc dwa razy się zastanowić, zanim zdecydujecie się na takie posunięcie.

    Pilnie poszukujemy Moderatorów i Mistrzów Gry. Jeżeli ktoś rozważa zgłoszenie się, niech czym prędzej napisze w odpowiednim temacie (linki podane w polu Warte uwagi).

    ***

    Drodzy użytkownicy z multikontami!
    Administracja prosi, by wszystkie postaci odwiedzać systematycznie. Jeżeli nie jest się w stanie pisać wszystkimi na fabule, to chociaż raz na parę dni posta w Hyde Park
    .
    Marionetki – otwarte
    Kapelusznicy – otwarte
    Cienie – otwarte
    Upiorna Arystokracja – otwarte
    Lunatycy – otwarte
    Ludzie – otwarte
    Opętańcy – otwarte
    Marionetkarze – otwarte
    Dachowcy – otwarte
    Cyrkowcy – otwarte
    Baśniopisarze – otwarte
    Szklani Ludzie – otwarte
    Strachy – otwarte
    Senne Zjawy – otwarte
    Postaci Specjalne – otwarte

    Ponieważ cierpimy na deficyt Ludzi, każda postać tej rasy otrzyma na start magiczny przedmiot. Jaki to będzie upominek, zależy od jakości Karty Postaci.



    » Morze Łez » Port Lapis lazuli
    Poprzedni temat :: Następny temat
    Autor Wiadomość
     



    Krwiopijca

    Godność: Rosemary
    Wiek: w sumie prawie 90
    Rasa: Senna Zjawa
    Lubi: Przemoc
    Nie lubi: kotów, słodyczy i kawy
    Wzrost / waga: 176/65
    Aktualny ubiór: Event:https: //imgur.com/a/Kh5YN Fabuła: https://imgur.com/a/pBRDK8L
    Znaki szczególne: Elektryzujaco niebieskie oczy(źrenica i tęczówka w tym samym kolorze), charakterek
    Zawód: Najemnik/tancerka pole dance
    Pod ręką: glock, dwa sztylety, buteleczka z chloroformem, sakiewka z pieniędzmi
    Broń: wiatrówka, dwie maczety, Glock-17
    Bestia: Dziwotwór- Pączuś
    Stan zdrowia: Zdrowa
    SPECJALNE: Mistrz Gry (okres próbny)
    Dołączyła: 31 Sie 2016
    Posty: 235
    Wysłany: 27 Luty 2018, 01:29   

    Nie trzeba było być geniuszem, by spostrzec, że ten plan i opcja zatrudnienia Maveta choćby i na chwilę, nie za bardzo przypadła do gustu bułowatemu facetowi. Skrzywił się słuchając tego wszystkiego i zgrzytnął zębami słysząc, że Mavet jako tako się zgadza.
    Rom kiwnął powoli głową.
    - W zależności od tego jak bardzo są te przedmioty dla Ciebie ważne, możesz je schować w skrytce do której Cie osobiście zaprowadzę albo zostawić je po prostu tutaj. Nikt nie ma tu wstępu póki nie wyrażę na to zgody. - mówił to tak pewnym i twardym tonem, że nie pozostawiało to wątpliwości co do jego autorytetu i władzy tutaj.
    - Oczywiście. Skoro tak chcesz to załatwić to nie ma sprawy. Chcesz to zrobić już teraz czy wolisz nad ranem? Do 2 w nocy żadnego pracownika już tu nie będzie więc to byłby dobry moment. Pierwsi meldują mi się zwykle kolo 5,więc jeśli wolisz to może to być i wtedy. Dam Ci na ten czas pokój byś mógł spocząć i się zastanowić nad tym wszystkim. - Kiwnął głową w stronę drzwi bez klamki. Cóż miał gest ten znaczyć? Ciężko jednoznacznie stwierdzić.
    - Bez zaufania, nie uda Ci się osiągnąć szczytów. Grunt by ufać z głową. - rzekł ciszej i nieco subtelniej. Mimo że żyje tak krótko, po jego głosie, czynach i całej reszcie... Można śmiało wyciągnąć odpowiednie wnioski co do jego osoby.
    _________________




    Blaszany Żołnierzyk

    Stowarzyszenie Czarnej Róży: Członek
    Wiek: 27 lat
    Rasa: Marionetka
    Lubi: Zabijać
    Nie lubi: Nie zabijać
    Wzrost / waga: 181cm 144kg
    Aktualny ubiór: Poszarpany płaszcz i strzępy materiału
    Znaki szczególne: Całość to znak szczególny
    Zawód: Zabójca, Morderca, Egzekutor, Kat, Oprawca
    Pod ręką: Stalowa linka
    Broń: to ja
    Dołączył: 19 Lip 2017
    Posty: 100
    Wysłany: 27 Luty 2018, 21:50   

    Mavet ściągnął maskę i płaszcz po czym położył oba przedmioty na krześle, na którym przed chwilą siedział. Nie miał nic wartościowego przy sobie poza pięniedzmy, na których średnio mu zależało i przedmiotami, które zabrał jego zmarłemu przewodnikowi. Nawet gdyby miał to by pewnie zostawił tutaj, bo korzystanie z oferowanej skrytki było powiedzenie, że ma coś do ukrycia i jednak mogliby się pokusić o sprawdzenie. Marionetka bywała wręcz paranoicznie nieufna w stosunku do innych.
    Mogli teraz po raz pierwszy zobaczyć w całej potworności. Jego potworna gęba i reszta anatomii, która najbardziej przypominała powykręcany szkielet. Dziwne zgrubienie na klatce piersiowej, które było jego złożonymi rękoma, które mimo posiadania specjalnych wgłębień na siebie zawsze lekko wystawały. Niewiele, ale można to było zauważyć.
    Wolno poruszający się ogon i nogi, na które wcześniej mogli nie zwrócić uwagi, a mające zupełnie inną budowę niż ludzkie dopełniały obrazu.
    Nic nie brzęczało, nic nie błyszczało, nic nie skrzypiało. Jedynie skrawki materiału zamocowane na całej jego sylwetce delikatnie się poruszały przy każdym ruchu. Ich rolą było rozmycie sylwetki. Szczególnie w ciemnościach.
    - Im szybciej tym lepiej. Nie mam problemów z oczekiwaniem na cel. - co było jak najbardziej zgodne z prawdą. Mavet mógł dniami czekać w bezruchu. Nie rozpraszały go takie rzeczy jak potrzeby fizjologiczne czy bóle mięśni, których nie miał. On był stworzony do zabijania, a często trzeba czekać. Był więc też stworzony do czekania.
    Następnego zdania nie skomentował. Zaszczyty miał gdzieś. Jednak wiedział, że niestety nie jest w stanie osiągnąć wszystkiego dla swojej Pani samemu. Musiał więc współpracować z innymi, a co za tym idzie okazywać im pewne zaufanie. To, że to rozumiał nie oznaczało jeszcze, że ta konieczność mu się podobała.
    - Jeżeli to wszystko to chciałbym być zaprowadzony na miejsce. Wolałbym na spokojnie przyjrzeć się miejscu gdzie mam zastawić pułapkę.
    _________________
    Były dwie siostry: Noc i Śmierć,
    Noc była piękna jak sen; a Śmierć,
    Śmierć była jeszcze piękniejsza -
     



    Krwiopijca

    Godność: Rosemary
    Wiek: w sumie prawie 90
    Rasa: Senna Zjawa
    Lubi: Przemoc
    Nie lubi: kotów, słodyczy i kawy
    Wzrost / waga: 176/65
    Aktualny ubiór: Event:https: //imgur.com/a/Kh5YN Fabuła: https://imgur.com/a/pBRDK8L
    Znaki szczególne: Elektryzujaco niebieskie oczy(źrenica i tęczówka w tym samym kolorze), charakterek
    Zawód: Najemnik/tancerka pole dance
    Pod ręką: glock, dwa sztylety, buteleczka z chloroformem, sakiewka z pieniędzmi
    Broń: wiatrówka, dwie maczety, Glock-17
    Bestia: Dziwotwór- Pączuś
    Stan zdrowia: Zdrowa
    SPECJALNE: Mistrz Gry (okres próbny)
    Dołączyła: 31 Sie 2016
    Posty: 235
    Wysłany: 6 Marzec 2018, 05:35   

    Bardziej niż to co marionetka zostawiała, w centrum uwagi była sama jego osoba. Pomimo tego, że pracownicy Roma byli negatywnie nastawieni na Maveta, nawet oni się w niego wpatrywali. Można pomyśleć, że zdeko zaniemówili. Nie ma co im się dziwić, Mavet nawet jak na marionetkę, ma nietypową budowę. Jedynie Rom nie wykazywał w związku z tym ani szoku, ani wstrętu, ani złości. Jedyne co można by próbować wyczytać z jego twarzy, to subtelną ciekawość. Osoba Maveta, coraz to bardziej go intrygowała. Było to jasne jak słońce. Nie mógł sobie odpuścić.
    - Przyznam iż twój twórca bądź twórczyni dali się ponieść wyobraźni. Bardzo mnie ciekawi jak przy takiej budowie, nie skrzypi Ci nic. Gdybyś się przede mną tak nie obnażył, wątpliwym by było, że czegokolwiek bym się domyślił.-pocierał przy tym swoją brodę. Był niezwykle zafascynowany. Kiwnął głową w odpowiedzi na słowa marionetki.
    - Ależ naturalnie. Ja osobiście nie mogę się zwami wybrać. Muszę zostać tutaj, ale Ci dwaj pokażą Ci co i jak. Są w to wtajemniczeni od początku niemalże. Mam nadzieję, że się na Tobie nie zawiode.- ostatnie zdanie powiedział tak zimnym głosem, że jego pracownicy zadrżali. Wstał i ruszył do drzwi bez klamki a tuz za nim chuderlak z ekwipunkiem Maveta. Rom przejechał dłonią (tą dziecięcą) po miejscu gdzie zwykle znajduje się klamka. Rozległ się głośny szczęk i drzwi rozchyliły się. Niewiele jednak było zza nich widać, przez rozciągającą się tam ciemność. Ledwie drzwi za ta dwójką się zamknęły, a atmosfera się rozluźniła. Niski osiłek przetarł czoło z kropelek potu.
    - Ruszaj się. Musimy się streścić zanim zrobi się jasno.- huknął murzyn. Otworzył drzwi którymi na początku weszli i ruszył w drogę powrotną. Osiłek szedł, zamykając tę swoistą paradę różności.
    Gdy tylko wyszli na powierzchnie, niebo robiło się już pomarańczowe. Murzyn przyśpieszył kroku, rozglądając się czujnie na boki.
    - Mamy jakieś 2 godziny, zanim reszta pracowników zacznie się schodzić.- przyśpieszył jeszcze bardziej kroku. Droga nie była długa, po drodze na nikogo się nie natknęli.
    Magazyn w tym świetle wyglądał jakby płonął. Nie był największy, ale dostatecznie duży by można było się w nim zgubić. Z zewnątrz wyglądał jak wielki szary kloc.
    Murzyn podszedł do niepozornych drzwi, na których widniał wielki zamek z oknem na szyfr. Dziewięć kolumienek na pojedyncze cyfry. Murzyn zasłonił pulpit, wykręcił odpowiedni szyfr. Usłyszeli szczęk co najmniej pięciu rygli. Wyciągnął z kieszeni srebrny i malutki klucz. Przynajmniej taki wydawał się w jego olbrzymich dłoniach. Włożył go w zamek pod pulpitem z szyfrem. Kolejny szczęk. Drzwi się otworzyły. Wszedł pierwszy, a gdy tylko wszedł Mavet z osiłkiem. Zatrzasnął drzwi.
    Światła zaczęły się partiami odpalać (czyt. Wielkie lampy ogniste zastępujące lampy jarzeniówkowe na prąd), odkrywając cały magazyn
    _________________




    Blaszany Żołnierzyk

    Stowarzyszenie Czarnej Róży: Członek
    Wiek: 27 lat
    Rasa: Marionetka
    Lubi: Zabijać
    Nie lubi: Nie zabijać
    Wzrost / waga: 181cm 144kg
    Aktualny ubiór: Poszarpany płaszcz i strzępy materiału
    Znaki szczególne: Całość to znak szczególny
    Zawód: Zabójca, Morderca, Egzekutor, Kat, Oprawca
    Pod ręką: Stalowa linka
    Broń: to ja
    Dołączył: 19 Lip 2017
    Posty: 100
    Wysłany: 7 Marzec 2018, 16:29   

    - Doskonałość konstrukcji. odparł na pytające stwierdzenie odnośnie jego cichego się poruszania. Nie przemawiała przez niego pycha czy wysokie mniemanie o sobie. Zrobiła go jego Pani, a ona nie mogła zrobić czegoś co nie było doskonałe. Oczywiście, że przewidziała rzeczy tak błahe jak skrzypienie.
    Spojrzał na niego z czymś co było najbliższą możliwą do zaskoczenia reakcją u Maveta. To, że nie szedł z nimi było tak oczywiste, że samo nadmienienie faktu, iż tego nie będzie robił było dość osobliwe dla Marionetki.
    Spojrzał na niego obojętnie. Nie musiał tak hałasować. Nie dość, że był blisko to miał dobry słuch. Jeżeli zaś próbował zrobić na nim wrażenie to mu to zdecydowanie nie wyszło. Rozgląda się jakby nie powinien tu być. Co za amator. Takim zachowaniem tylko zwraca na siebie uwagę.
    - Jedno pytanie. Przedmioty giną z całego magazynu czy głównie z jakiejś jego części?

    Gdyby otrzymał konkretną odpowiedź wspiąłby się na regał lub nawet na rusztowanie pod dachem w pobliżu wskazanego miejsca i zamarł tam w bezruchu czekając na włamywacza.
    Gdyby nie otrzymał konkretnej odpowiedzi wybrałby wysokie miejsce z grubsza pośrodku magazynu i dobrym widokiem na jego obszar gdzie także by zamarł w bezruchu czekając na włamywacza.
    Ludzie zaskakująco rzadko patrzą w górę.
    _________________
    Były dwie siostry: Noc i Śmierć,
    Noc była piękna jak sen; a Śmierć,
    Śmierć była jeszcze piękniejsza -
     



    Krwiopijca

    Godność: Rosemary
    Wiek: w sumie prawie 90
    Rasa: Senna Zjawa
    Lubi: Przemoc
    Nie lubi: kotów, słodyczy i kawy
    Wzrost / waga: 176/65
    Aktualny ubiór: Event:https: //imgur.com/a/Kh5YN Fabuła: https://imgur.com/a/pBRDK8L
    Znaki szczególne: Elektryzujaco niebieskie oczy(źrenica i tęczówka w tym samym kolorze), charakterek
    Zawód: Najemnik/tancerka pole dance
    Pod ręką: glock, dwa sztylety, buteleczka z chloroformem, sakiewka z pieniędzmi
    Broń: wiatrówka, dwie maczety, Glock-17
    Bestia: Dziwotwór- Pączuś
    Stan zdrowia: Zdrowa
    SPECJALNE: Mistrz Gry (okres próbny)
    Dołączyła: 31 Sie 2016
    Posty: 235
    Wysłany: 10 Marzec 2018, 01:51   

    Magazyn mimo swoich rozmiarów, był zapełniony z rozmysłem. Każdy rząd zawierał inny ekwipunek. Po środku magazynu, znajdowała się swoista wieża strażnicza. Nie duża, podobna do tych gdzie siedzą ochroniarze w ludzkich fabrykach lub amerykańskich więzieniach. Aktualnie siedział w niej ktoś, kogo z takiej odległości nie za bardzo szło zobaczyć. W całym magazynie, rozbrzmiewało cichutkie granie gitary, dochodzące właśnie ze strażnicy.
    - Giną tylko i wyłącznie z sektora C. Musisz wiedzieć, że cały ten magazyn to podpucha. Te wszystkie graty na półkach, nie są tym co tu strzeżemy. Magazyn jest wielki, ale to tylko pic na wodę. Tylko tych pięciu z kluczami, wie co naprawdę tu przechowujemy. W sektorze C pod tymi wszystkimi gratami, schowane są bronie palne ze Świata Ludzi. Więcej raczej wiedzieć nie musisz. Sektor C to ten tam- niski osiłek wskazał sektor na lewo od wieży strażniczej. Sektor ten składał się z trzech regałów, szerokich na 3,5 metra.
    Gdy Mavet wspiął się nad sektor, murzyn i osiłek poszli pod wieżę i tam pełnili wartę, jak prawie co dzień.
    Niespełna po godzinie, drzwi od magazynu otworzyły się, a do środka weszli pracownicy. Dokładnie 35 osób. Każda na wejściu, musiała podbić swoją kartę pracownika. Następnie każdy rozszedł się do swoich sektorów i cicho między sobą rozmawiając, robili swoje. Oznakowywali pudła, rozkładali nowe kartony.
    Do murzyna i osiłka podszedł zwyczajny rudy opętaniec, z żaglami zamiast skrzydeł.
    - No co tam? Powiem wam że ta moja baba to mi wczoraj do wiwatu dała. Jeszcze wczoraj Rom mnie do siebie wezwał… Wiecie po co. Jak tak dalej pójdzie to część z nas będzie musiała spieprzać z miasta. On tego tak nie zostawi przecież.- facet się skrzywił, drapiąc po rudej czuprynie. Murzyn nie zaszczycił go nawet spojrzeniem, zaś osiłek poklepał go tylko po ramieniu, mówiąc że będzie ostatnią osobą jaką Rom by zwolnił.
    Gdzieś w głębi magazynu rozległ się huk, trzask. Po chwilę był spokój, nikt się tym nie przejął. Kilka pudeł po prostu spadło. Rudy wrócił do swojej pracy w sektorze C. Mavet mógł dostrzec, że żaden z pracowników nie sprawdzał zawartości kartonów, prócz tych czterech którzy byli po jeden w każdym sektorze.
    Praca przebiegała spokojnie przez kilka godzin. W końcu nadeszła pora lunchu. Pracownicy zebrali się na końcu magazynu, przy wielkim stole. Każdy wyciągnął do jedzenia to co miał i w szumie rozmów spożywał posiłek. Pod strażnicą został się tylko osiłek. Murzyn poszedł zjeść, później się zmienili.
    Przed tą zmianą jednak, oko Marionetki mogło zarejestrować dziwny i krótki żółty błysk przy sektorze C. Pojawił się równie nagle co znikł. Między kartonami do wystawienia. Pojawił się przez chwilę dziwny cień i również znikł. Ale czy aby na pewno znikł? Nikt prócz Maveta tego nie dostrzegł. Osiłek przez ten czas patrzył akurat na sektor A.
    _________________




    Blaszany Żołnierzyk

    Stowarzyszenie Czarnej Róży: Członek
    Wiek: 27 lat
    Rasa: Marionetka
    Lubi: Zabijać
    Nie lubi: Nie zabijać
    Wzrost / waga: 181cm 144kg
    Aktualny ubiór: Poszarpany płaszcz i strzępy materiału
    Znaki szczególne: Całość to znak szczególny
    Zawód: Zabójca, Morderca, Egzekutor, Kat, Oprawca
    Pod ręką: Stalowa linka
    Broń: to ja
    Dołączył: 19 Lip 2017
    Posty: 100
    Wysłany: 10 Marzec 2018, 18:37   

    Broń palna ludzi? Nie był zaskoczony, że zainteresowali się czymś takim. Była lepsza niż w zasadzie cokolwiek dostępnego tutaj. Wyraźnie lepsza. Szczególnie jeśli chodzi o szybkostrzelność.
    Po tym jak się wspiął nad sektor C jakąś godzinę nic się nie działo. Potem zaczęła się jakaś codzienna krzątanina, która go w zasadzie nie interesowała.
    Nie miał fizycznej możliwości obserwować wszystkich, ale w sumie też nie musiał.
    Zwrócił uwagę na głośny huk. Nikt się nim nie zainteresował choć wszyscy musieli go słyszeć. Najwidoczniej to dość zwykły dźwięk tutaj. Co można wykorzystać zapewne do własnych celów.
    Większość czasu spędzał tutaj jednak w bezruchu czekając na... Właśnie na nie wiadomo co. Na coś co tu nie będzie pasować.
    Na coś jak ten błysk, którego chyba nikt poza nim nie zauważył.
    Mavet powoli, w rytmie dźwięków magazynu zaczął się przesuwać ku jego domniemanemu źródle. Nie wiedział co to mogło być, ale było wystarczająco nietypowe i w wystarczającym pobliżu miejsca jego uwagi by się tym zainteresować.
    Gdyby kogoś tam zauważył to by po prostu na niego lub na nią opadł i wbił szponiaste dłonie w ciało jednocześnie paraliżując swoją ofiarę. Tak by zrobił gdyby cel byłby tylko jeden.
    Gdyby nikogo nie widział to by patrzyła na same przedmioty. Niewidzialność nie jest doskonała, nie ukrywa interakcji ukrytej osoby ze światem.
    Gdyby zaś było więcej osób sytuacja by się trochę skomplikowała. Wątpił by wszyscy mieli moce odpowiedzialne za ich dostanie się tutaj, a więc musiałby wybrać właśnie tę, która przenosiła innych jak i przedmioty.
    Zaraz się przekona co na niego tam będzie czekać. Nie sądził by to była dywersja. Wcześniej nikt nawet nie zobaczył złodzieja więc taki błysk byłby zbędnym ryzykiem.
    _________________
    Były dwie siostry: Noc i Śmierć,
    Noc była piękna jak sen; a Śmierć,
    Śmierć była jeszcze piękniejsza -
     



    Krwiopijca

    Godność: Rosemary
    Wiek: w sumie prawie 90
    Rasa: Senna Zjawa
    Lubi: Przemoc
    Nie lubi: kotów, słodyczy i kawy
    Wzrost / waga: 176/65
    Aktualny ubiór: Event:https: //imgur.com/a/Kh5YN Fabuła: https://imgur.com/a/pBRDK8L
    Znaki szczególne: Elektryzujaco niebieskie oczy(źrenica i tęczówka w tym samym kolorze), charakterek
    Zawód: Najemnik/tancerka pole dance
    Pod ręką: glock, dwa sztylety, buteleczka z chloroformem, sakiewka z pieniędzmi
    Broń: wiatrówka, dwie maczety, Glock-17
    Bestia: Dziwotwór- Pączuś
    Stan zdrowia: Zdrowa
    SPECJALNE: Mistrz Gry (okres próbny)
    Dołączyła: 31 Sie 2016
    Posty: 235
    Wysłany: 28 Marzec 2018, 21:19   

    W magazynie przez wzgląd na lunch, panowała względna cisza, nie licząc szumu rozmów z drugiego końca budynku. Każdy sektor opustoszał. W czasie gdy Mavet poruszał się w stronę z której dotarł do niego błysk, Murzyn i osiłek się zmienili. Ten drugi, stał teraz i masował się po brzuchu. Mimo to kątem oka obserwował Maveta. Nie dał po sobie poznać, że jego poruszenie go zaniepokoiło. Ruch Maveta= Coś się dzieje. Postanowił więc na razie obserwować. Nie mógł jednak całej swojej uwagi skupić tylko na marionetce. Musiał mieć teraz tym bardziej oko na resztę sektorów jak i wieżę strażniczą.
    Swoją drogą, rudy opętaniec w niej, aktualnie wypełniał jakieś arkusze, odwrócony plecami w stronę Maveta.
    Kolejny żółty refleks. Tym razem nie pojawił się żaden cień. Gdy Mavet dotarł prawie na drugą stronę magazynu, zza jednej z kolumn, wyszedł mu naprzeciw kot. Rudo biały kociak z żółtą obrożą. A wraz za nim, a raczej nią, wyszły dwa kociaki. Jeden biały z czerwonymi oczami, drugi czarny bez prawego oka. Kotka była zadbana, w przeciwieństwie do kociąt. Biały był cały brudny a na zadku nosił dość świeże ślady po pazurach, a czarny wyglądał jakby w życiu nie był myty.
    Kotka usiadła, a kocięta trzymały się za nią nieufne. Spoglądała wprost w jego oczy, jej własne były dość dziwnie matowe.
    Dało się słyszeć szuranie krzeseł. Widać pierwszy pracownicy kończyli już swoje posiłki. Białe kocie spojrzało w stronę z której docierał dźwięk i niecierpliwie machnęło ogonem.
    _________________




    Blaszany Żołnierzyk

    Stowarzyszenie Czarnej Róży: Członek
    Wiek: 27 lat
    Rasa: Marionetka
    Lubi: Zabijać
    Nie lubi: Nie zabijać
    Wzrost / waga: 181cm 144kg
    Aktualny ubiór: Poszarpany płaszcz i strzępy materiału
    Znaki szczególne: Całość to znak szczególny
    Zawód: Zabójca, Morderca, Egzekutor, Kat, Oprawca
    Pod ręką: Stalowa linka
    Broń: to ja
    Dołączył: 19 Lip 2017
    Posty: 100
    Wysłany: 8 Kwiecień 2018, 21:52   

    Koty. Koty kilkanaście metrów nad podłogą w magazynie. Obok niego. By je rozszarpał gdyby nie fakt, że mogły narobić rabanu co byłoby mu zdecydowanie nie na rękę. Krew lecąca spod sufitu i koty też raczej by zwróciły uwagę.
    Cóż, musiał przesuwać się dalej. Jak go spróbują podrapać to i tak nic mu się nie stanie. Nawet nie poczuje.
    Była przerwa. Kończyła się, ale wciąż trwała. Ktokolwiek tu jest raczej nie powinien tu być.
    Przesuwał się aż kogoś zobaczył. Jeśli była tylko jedna osoba to na nią zeskoczył. Jeśli więcej to musiał się najpierw przyjrzeć.
    _________________
    Były dwie siostry: Noc i Śmierć,
    Noc była piękna jak sen; a Śmierć,
    Śmierć była jeszcze piękniejsza -
     



    Krwiopijca

    Godność: Rosemary
    Wiek: w sumie prawie 90
    Rasa: Senna Zjawa
    Lubi: Przemoc
    Nie lubi: kotów, słodyczy i kawy
    Wzrost / waga: 176/65
    Aktualny ubiór: Event:https: //imgur.com/a/Kh5YN Fabuła: https://imgur.com/a/pBRDK8L
    Znaki szczególne: Elektryzujaco niebieskie oczy(źrenica i tęczówka w tym samym kolorze), charakterek
    Zawód: Najemnik/tancerka pole dance
    Pod ręką: glock, dwa sztylety, buteleczka z chloroformem, sakiewka z pieniędzmi
    Broń: wiatrówka, dwie maczety, Glock-17
    Bestia: Dziwotwór- Pączuś
    Stan zdrowia: Zdrowa
    SPECJALNE: Mistrz Gry (okres próbny)
    Dołączyła: 31 Sie 2016
    Posty: 235
    Wysłany: 15 Kwiecień 2018, 13:38   

    Koty nie wyrażały ani trochę chęci, by rzucić się na marionetkę. Biały rozglądał się nerwowo, podrygując przy każdym głośniejszym szmeru. Czarny łypał jednym okiem złowrogo, w stronę Maveta. Najbardziej zadbana chyba kotka, jakby się uśmiechała po kociemu, mrużąc jednocześnie oczka. Dziwna zgraja nie ma co.
    Gdy Mavet zaczął na nowo posuwać się w przód, kotka wstała z gracją i przeszła na sąsiednią belkę. Idąc za jej przykładem, kocięta zrobiły to samo. Żółta obroża kotki znowu błysnęła, prosto w oczy Maveta i jeśli ten nie zasłonił w porę oczu, na dosłownie ułamek sekundy go oślepiło. Gdy wzrok mu wrócił i spojrzał na belkę na której siedziały koty, dostrzegł że ich już tam nie było. Jeśli się rozejrzał, dostrzegł że idą powoli jakieś cztery "belki" dalej. Żółta obroża kotki, nadal delikatnie połyskiwała. Coś w tym sielankowym obrazku nie pasowało. Co takiego? Koty nie miały cieni i sama ich obecność wydawała się jakaś nierzeczywista. Mavet przez chwilę mógł odnieść wrażenie jakby jego umysł stał się wyjątkowo ciężki. Jakby w spowolnionym tempie usłyszał dzwoneczek z obróżki. Brzmiał dziwnie znajomo, nieprawdaż?
    Jeśli dalej się przesuwał w przód dotarł do... wielkiego niczego. Nikogo tam nie było.
    _________________




    Blaszany Żołnierzyk

    Stowarzyszenie Czarnej Róży: Członek
    Wiek: 27 lat
    Rasa: Marionetka
    Lubi: Zabijać
    Nie lubi: Nie zabijać
    Wzrost / waga: 181cm 144kg
    Aktualny ubiór: Poszarpany płaszcz i strzępy materiału
    Znaki szczególne: Całość to znak szczególny
    Zawód: Zabójca, Morderca, Egzekutor, Kat, Oprawca
    Pod ręką: Stalowa linka
    Broń: to ja
    Dołączył: 19 Lip 2017
    Posty: 100
    Wysłany: 15 Kwiecień 2018, 19:03   

    Koty go w zasadzie zignorowały. Była zadowolony z takiego stanu rzeczy i też chciał je zignorować.
    Do czasu.
    Do czasu jasnego żółtego błysku. To właśnie on zwrócił jego uwagę na samym początku. Po błysku koty były już gdzie indziej.
    Teleportacja i magia transformująca? Teleportacja i iluzja? Jakaś kontrola nad zwierzętami i coś jeszcze?
    Albo to doskonałe odwrócenie uwagi albo to złodzieje lub narzędzia złodziei.
    Tak czy siak musiał to sprawdzić i nie pozwolić im na robienie tego co chcą. Ruszył więc za kotami gotowy na kolejny dziwny widok. Kotka z obrożą wyglądała na najważniejszą, jeśli nie pojawią się dodatkowe istoty postara się ją wyłączyć z gry na początku.
    _________________
    Były dwie siostry: Noc i Śmierć,
    Noc była piękna jak sen; a Śmierć,
    Śmierć była jeszcze piękniejsza -
     



    Krwiopijca

    Godność: Rosemary
    Wiek: w sumie prawie 90
    Rasa: Senna Zjawa
    Lubi: Przemoc
    Nie lubi: kotów, słodyczy i kawy
    Wzrost / waga: 176/65
    Aktualny ubiór: Event:https: //imgur.com/a/Kh5YN Fabuła: https://imgur.com/a/pBRDK8L
    Znaki szczególne: Elektryzujaco niebieskie oczy(źrenica i tęczówka w tym samym kolorze), charakterek
    Zawód: Najemnik/tancerka pole dance
    Pod ręką: glock, dwa sztylety, buteleczka z chloroformem, sakiewka z pieniędzmi
    Broń: wiatrówka, dwie maczety, Glock-17
    Bestia: Dziwotwór- Pączuś
    Stan zdrowia: Zdrowa
    SPECJALNE: Mistrz Gry (okres próbny)
    Dołączyła: 31 Sie 2016
    Posty: 235
    Wysłany: 27 Kwiecień 2018, 17:47   

    "Być może kotka" gdy zauważyła, że Mavet rusza znowu w ich stronę, zatrzymała się. Mniejsze koty szły dalej. Gdy dotarły na następną belkę, rozdzieliły się. Mina kota który się został nie była już taka przyjazna. Przybrała jakby pochmurny wyraz pyszczka. Ogon kota bił na boki. Potrząsneła łebkiem, przez co znowu zadźwięczał dzwonek. Jego dźwięk musiał Mavetowi się z czymś kojarzyć. Musiał prawda? Tylko z czym?
    Mniejszych kotów nie było widać. Zniknęły niczym kamfora, ale to tylko pozory. Jeden z nich (czarny) siedział za kartonami przy sektorze C. Mył właśnie sobie łapę. Drugi zaś przechodził właśnie obok sektora A. Jeden z pracowników go nawet pogłaskał. Czy Mavet mógł to dostrzec? Tylko jeśli z jakiegoś powodu spojrzał w dół i wytężył wzrok. Rudo biały kot, wpatrywał się w Marionetkę, uważnie śledząc jej ruchy. Czy koty tak robią?
    _________________




    Blaszany Żołnierzyk

    Stowarzyszenie Czarnej Róży: Członek
    Wiek: 27 lat
    Rasa: Marionetka
    Lubi: Zabijać
    Nie lubi: Nie zabijać
    Wzrost / waga: 181cm 144kg
    Aktualny ubiór: Poszarpany płaszcz i strzępy materiału
    Znaki szczególne: Całość to znak szczególny
    Zawód: Zabójca, Morderca, Egzekutor, Kat, Oprawca
    Pod ręką: Stalowa linka
    Broń: to ja
    Dołączył: 19 Lip 2017
    Posty: 100
    Wysłany: 28 Kwiecień 2018, 16:09   

    Koty się tak nie zachowują. Nie normalne koty. Większość zwierząt traktowała go w zasadzie jak ruchomy element otoczenia. W zasadzie bez zapachu, pulsu, oddechu. Był czymś co nie było żywe, nie w zrozumieniu osiągalnym dla nich.
    Tu zaś zdecydowanie nie podobał się im fakt, że tu jest i ich nie ignoruje. Przynajmniej tej kotce, którą widział.
    Mógłby ją zastrzelić, ale narobiłby tym hałasu i w raczej nic nie dowiedział. Uznał więc, że spróbuje ją złapać bądź choćby dotknąć by ją sparaliżować.
    _________________
    Były dwie siostry: Noc i Śmierć,
    Noc była piękna jak sen; a Śmierć,
    Śmierć była jeszcze piękniejsza -
     



    Krwiopijca

    Godność: Rosemary
    Wiek: w sumie prawie 90
    Rasa: Senna Zjawa
    Lubi: Przemoc
    Nie lubi: kotów, słodyczy i kawy
    Wzrost / waga: 176/65
    Aktualny ubiór: Event:https: //imgur.com/a/Kh5YN Fabuła: https://imgur.com/a/pBRDK8L
    Znaki szczególne: Elektryzujaco niebieskie oczy(źrenica i tęczówka w tym samym kolorze), charakterek
    Zawód: Najemnik/tancerka pole dance
    Pod ręką: glock, dwa sztylety, buteleczka z chloroformem, sakiewka z pieniędzmi
    Broń: wiatrówka, dwie maczety, Glock-17
    Bestia: Dziwotwór- Pączuś
    Stan zdrowia: Zdrowa
    SPECJALNE: Mistrz Gry (okres próbny)
    Dołączyła: 31 Sie 2016
    Posty: 235
    Wysłany: 8 Maj 2018, 21:06   

    Co kraj to obyczaj. Co człowiek to charakter. To samo tyczy się zwierząt. Każde zwierzę inaczej reaguje na tę samą sytuację. Każde zwierzę porusza się inaczej, inaczej odbiera różne bodźce, inaczej interpretuje.
    Dlatego też myślenie o tych kotach i o ich zachowaniu jako nienormalnym, jest dość nie na miejscu. No bo jak zdefiniować normalne zachowanie? I to tym bardziej w tak abstrakcyjnym świecie jak ta Kraina?
    Mavet był dość nietypowym zjawiskiem. Poruszającym się niczym. Nic dziwnego, że przykuwa uwagę nawet kociej społeczności. Koty ze świata ludzi interesują się odkurzaczem czy światłem z latarki, a koty stąd najwidoczniej interesują się takimi zjawiskami jak Mavet.
    Prawdą jednak był domysł o niezadowoleniu "kotki". Ogon strzelający na boki, lekko zmrużone oczy, czujny wzrok. Nie trzeba być specem by odczytać te rzucające się w oczy sygnały. Kotu ewidentnie nie pasowała Mavetowa obecność.
    Czarny kot przy sektorze C, zaczął wpatrywać się w górę, jakby czekając na dalszy rozwój sytuacji. Biały zaś, zwracał na siebie uwagę pracowników. Zarówno Dwoje z C jak i trzech z B stali w kółko i patrzyli jak ten się wygłupia. Reszta pracowników kończyła powoli jeść posiłek. Murzyn przy wieży strazniczej cała swoją uwagę skupił na Mavecie i tym co się działo u góry. Strażnik w wieży nadal siedział z nosem w papierach, zawzięcie coś notując. Chyba w dość skoplikowanym języku bo ruchy jegi pióra były dziwnie przerysowane, z masą zawijasów.
    Jeśli Mavet zbliżył się do kota u góry, ten najeżył się i syknal prawie bezgłośnie. Widać bardzo mu zależało na tym by nie zwracać na siebie uwagi. W pewnym momencie ukradkiem zwierzę spojrzała w dół. Potrząsneło łebkiem tak że zadźwięczał dzwoneczek na obroży. Wtedy czarny kot zniknął. A raczej jego większa część. Kawałek czarnego ogona wystawał z jednego z kartonów w sektorze C.
    _________________




    Blaszany Żołnierzyk

    Stowarzyszenie Czarnej Róży: Członek
    Wiek: 27 lat
    Rasa: Marionetka
    Lubi: Zabijać
    Nie lubi: Nie zabijać
    Wzrost / waga: 181cm 144kg
    Aktualny ubiór: Poszarpany płaszcz i strzępy materiału
    Znaki szczególne: Całość to znak szczególny
    Zawód: Zabójca, Morderca, Egzekutor, Kat, Oprawca
    Pod ręką: Stalowa linka
    Broń: to ja
    Dołączył: 19 Lip 2017
    Posty: 100
    Wysłany: 23 Maj 2018, 22:26   

    Koty to raczej samotnicze zwierzęta. Te zaś najwyraźniej współpracowały. Fakt, że jeden wlazł do kartonu mógł nic nie znaczyć, ALE towar znikał, a nikt nie widział sprawcy. Jednak czy ktokolwiek by podejrzewał kota?
    Te dzwonienie. Słyszał je już wcześniej. Wtedy kiedy ktoś go śledził. Choć był pewien, że to nie kot był. Teraz czy to przypadek, że dźwięk był dokładnie taki sam czy może jednak kotka to coś więcej niż znudzony kot w magazynie.
    Nie miał zamiaru dawać jej spokoju. Pojawiły się po dziwnych błyskach. Zachowywały się nawet kocio, ale w dziwny sposób. I nie miały tu nic do roboty. Żarcia tu nie przechowywali.
    Fakt, że zachowywała się tak cicho też był nietypowy. Kot wyczuwający niebezpieczeństwo by się raczej nie przejmował, że ludzie na dole mogą go usłyszeć i zwrócić na niego uwagę.
    Ten z dzwoneczkiem był najbliżej. Wydawał się też najważniejszy. Dorwie go i przekona się czy to strata czasu czy może jednak to o co chodziło.
    Ruszył by go złapać. I on i kot mieli ograniczone możliwości ruchu. Sytuacja raczej korzystniejsza dla myśliwego, którym był tu niewątpliwie on.
    _________________
    Były dwie siostry: Noc i Śmierć,
    Noc była piękna jak sen; a Śmierć,
    Śmierć była jeszcze piękniejsza -
     



    Krwiopijca

    Godność: Rosemary
    Wiek: w sumie prawie 90
    Rasa: Senna Zjawa
    Lubi: Przemoc
    Nie lubi: kotów, słodyczy i kawy
    Wzrost / waga: 176/65
    Aktualny ubiór: Event:https: //imgur.com/a/Kh5YN Fabuła: https://imgur.com/a/pBRDK8L
    Znaki szczególne: Elektryzujaco niebieskie oczy(źrenica i tęczówka w tym samym kolorze), charakterek
    Zawód: Najemnik/tancerka pole dance
    Pod ręką: glock, dwa sztylety, buteleczka z chloroformem, sakiewka z pieniędzmi
    Broń: wiatrówka, dwie maczety, Glock-17
    Bestia: Dziwotwór- Pączuś
    Stan zdrowia: Zdrowa
    SPECJALNE: Mistrz Gry (okres próbny)
    Dołączyła: 31 Sie 2016
    Posty: 235
    Wysłany: 4 Czerwiec 2018, 16:26   

    Oh tak. Współpraca kotów była aż nazbyt widoczna. Widać czuły się tu bardzo swobodnie. Jeden najsłodszy i najmniejszy zabawiał gawiedź, drugi nurkował w kartonach a trzeci obserwował i nadzorował wszystko z góry.
    Tylko Mavet im przeszkadzał. Był czymś nowym w otoczeniu, czymś czego nie powinno tu być. Widać było po największym i najbardziej zadbanym kocie, że ma Maveta na oku. Co więcej, został i go pilnował. Czyżby obawiał się, że ten może mu przeszkodzić? Tylko w czym? I czy koty potrafią myśleć w ten sposób?
    Kątem oka kot spoglądał co jakiś czas w dół. Jeśli Mavet powędrował za jego wzrokiem, zauważył że czarny brudny kot, wychylił głowę z kartonu i się rozglądał.
    Czyżby sprawdzał czy nikogo nie ma w okolicy? Ale dlaczego kot miałby to robić?
    Ogon kota u góry strzelił bezdźwięcznie w bok. Przestąpił z łapy na łapę jakby… niecierpliwiąc się?
    Gdy Mavet zaczął się zbliżać do kota, ten drgnął ale nic więcej. Obserwował ruchy marionetki. Kiwał lekko głową na boki, ale dzwonek pozostawał bezdźwięczny. Widać potrzeba było większego ruchu by go uruchomić. Lekko obniżył głowę i przykucnął, jakby czekając na ruch marionetki.
    _________________
    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Po drugiej stronie krzywego zwierciadła... Strona Główna
    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Możesz załączać pliki na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do:  



    Copyrights © by Spectrofobia Team
    Wygląd projektu Oleandra. Bardzo dziękujemy Noritoshiemu za pomoc przy kodowaniu.

    Forum chronione jest prawami autorskimi!
    Zakaz kopiowania i rozpowszechniania całości bądź części forum bez zgody jego twórców. Dotyczy także kodów graficznych!

    Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
    Template AdInfinitum
    Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 9