• Nie minęło zbyt wiele czasu od rozpoczęcia działalności AKSO, a po całej Otchłani rozniosła się wieść o tajemniczej mgle, w której znikają statki. Czytaj więcej...
  • Wstrząsy naruszyły spokój Morza Łez!
    Odczuwalne są na całym jego obszarze, a także na Herbacianych Łąkach i w Malinowym Lesie.
  • Karciana Szajka została przejęta. Nowa władza obiecuje wielkie zmiany i całkowitą reorganizację ugrupowania. Pilnie poszukiwani są nowi członkowie. Czytaj więcej...
  • Spectrofobia pilnie potrzebuje rąk do pracy! Możecie nam pomóc zgłaszając się na Mistrzów Gry oraz Moderatorów.
Trwające:
  • Skarb Pompei
  • Zmrożone Serce


    Zapisy:
  • Chwilowo brak

    Zawieszone:
  • Brak


  • Drodzy użytkownicy, oficjalnie przenieśliśmy się na nowy serwer! Dokładne informacje na fanpege'u Spectrofobii lub forumowym Discordzie (odnośniki po prawej)!



    Zapraszamy do zapoznania się z Uśrednionym Przelicznikiem Waluty. Mamy nadzieję, że przybliży on nieco realia Krainy Luster i Szkarłatnej Otchłani.

    Szykujcie się na słodkie Walentynki i Dziewannę!

    Zimowa Liga Wyzwań Fabularnych nadeszła. Ponownie zapraszamy też na Wieści z Trzech Światów - kanoniczne zdarzenia z okolic Lustra i Glasville. Strzeżcie się mrocznych kopuł Czarnodnia i nieznanego wirusa!

    W Kompendium pojawił się chronologiczny zapis przebiegu I wojny pomiędzy Ludźmi i KL. Zainteresowanych zapraszamy do lektury.

    Drodzy Gracze, uważajcie z nadawaniem swoim postaciom chorób psychicznych, takich jak schizofrenia czy rozdwojenie jaźni (i wiele innych). Pamiętajcie, że nie są one tylko ładnym dodatkiem ubarwiającym postać, a sporym obciążeniem i MG może wykorzystać je przeciwko Wam na fabule. Radzimy więc dwa razy się zastanowić, zanim zdecydujecie się na takie posunięcie.

    Pilnie poszukujemy Moderatorów i Mistrzów Gry. Jeżeli ktoś rozważa zgłoszenie się, niech czym prędzej napisze w odpowiednim temacie (linki podane w polu Warte uwagi).

    ***

    Drodzy użytkownicy z multikontami!
    Administracja prosi, by wszystkie postaci odwiedzać systematycznie. Jeżeli nie jest się w stanie pisać wszystkimi na fabule, to chociaż raz na parę dni posta w Hyde Park
    .
    Marionetki – otwarte
    Kapelusznicy – otwarte
    Cienie – otwarte
    Upiorna Arystokracja – otwarte
    Lunatycy – otwarte
    Ludzie – otwarte
    Opętańcy – otwarte
    Marionetkarze – otwarte
    Dachowcy – otwarte
    Cyrkowcy – otwarte
    Baśniopisarze – otwarte
    Szklani Ludzie – otwarte
    Strachy – otwarte
    Senne Zjawy – otwarte
    Postaci Specjalne – otwarte

    Ponieważ cierpimy na deficyt Ludzi, każda postać tej rasy otrzyma na start magiczny przedmiot. Jaki to będzie upominek, zależy od jakości Karty Postaci.



    » Lewitujące Osiedle » Astrolabium
    Poprzedni temat :: Następny temat
    Autor Wiadomość
     



    Oaza Spokoju

    Anarchs: Rebeliant
    Godność: Charles Belladonna Verbascum
    Rasa: Kapelusznik
    Lubi: wszystko, wszystkich, ( nie licząc wyjątków, patrz: niżej)
    Nie lubi: Nierówności, rodu Rosarium, ludzi będących jednocześnie złymi i zdrowymi psychicznie
    Wzrost / waga: 183 cm/ 63 kg
    Aktualny ubiór: Zielony cylinder schowany pod ubraniem , włosy zaplecione w swoje warkocze, znowu szara bluza i kaptur
    Zawód: Elektryk (?) Amator (?)
    Pan / Sługa: jakakolwiek służba jest sprzeczna z zasadami moralnymi Charlesa
    Pod ręką: podniszczone MP3, talia kart, mały zegarek, ładowarka do MP3, srebrna łyżka, rzeczy, które chowa jego cylinder...
    Broń: szpada zwana Dziurawcem
    Bestia: rawnar wody, Kapeluterek
    Nagrody: Bursztynowy Kompas, Czarodziejska Wstęga, Zegarmistrzowski przysmak
    Stan zdrowia: siniak na potylicy, krwotok z nosa
    SPECJALNE: Moderatoświr, Mistrz Gry
    Dołączył: 06 Kwi 2015
    Posty: 531
    Wysłany: 17 Listopad 2015, 21:28   Astrolabium



    Oczywiście, jasnym jest, że nie wszyscy Lunatycy mają dostęp do Sanktuarium Wiedzy, ale dzięki Astrolabium nie muszą koniecznie się tam fatygować. Ogniś należące do potężnego, lecz już zapomnianego czarnoksiężnika, obecnie pełni funkcję biblioteki dla każdego, kto akurat potrzebuje książki magicznej, kucharskiej, botanicznej czy atlasu. Jest to potężna komnata osadzona głęboko wewnątrz Osiedla. Składa się z kilkunastu, ciągnących się wzdłuż ścian tarasów, na których porozstawiano kamienne ławy i stoły, gdzie można w spokoju poczytać. W miejscu tym można spotkać paru Diabelskich Bibliotekarzy, odgrodzonych od świata wysoką palisadą z przetartych woluminów. Jednak półki nie znajdują się przy ścianach - między tarasami, w powietrzu orbituje powoli przedziwna, metalowa konstrukcja. To właśnie od niej wywodzi się nazwa tego miejsca i to tam przetrzymywany jest cały księgozbiór czarownika. Szerokie, zapełnione książkami obręcze wirują wokół siebie w niesamowicie skomplikowanym, złożonym tańcu, puszczając w ruch planety, które tutaj są symbolami konkretnych lokacji w Otchłani - rolę słońca pełni w niej Świątynia Karminowych Wrót. Z pozycji astrolabium wyczytać można położenie z dokładnością do metra każdej większej latającej wyspy, a dodatkowo każdą z kul wypełniają specyficzne książki: Ogród Strachu ma w sobie zarówno atlasy przyrodnicze, jak i powieści grozy, platforma będąca symbolem Szachownicy zawiera w sobie książki o taktyce i strategi, a Butelka - powieści marynistyczne. Aby zabrać pożądaną księgę, wystarczy stanąć tuż przy barierce i zawołać głośno tytuł lub autora poszukiwanej książki. W wypadku braku danego tytułu w czytelnika wymierzony zostanie najodpowiedniejszy zamiennik. Praktyczne.
    _________________
    - (Music theme )
    (Psychika Charlesa w dużym skrócie )
     



    Mieszkaniec Świata Ludzi

    Anarchs: Rebeliant
    Godność: Benedict Lisander Griffin
    Wiek: 22 lata
    Rasa: Marionetkarz
    Lubi: Słodycze, marionetki, podróże
    Nie lubi: Ognia, tłumów
    Wzrost / waga: 176 cm | 62 kg
    Aktualny ubiór: Biała koszula, czekoladowa kamizelka, grafitowe spodnie, czarne trzewiki, skórzana rękawiczka na lewej dłoni / Event: + podbita kurtka, szal
    Znaki szczególne: Wiele blizn po oparzeniach po lewej stronie ciała, utracona lewa ręka zastąpiona ręką Marionetki, wygląd trochę jak Szklanka
    Pod ręką: Prowiant, pieniądze, różne drobiazgi
    Broń: Sztylet
    Dołączył: 19 Wrz 2015
    Posty: 110
    Wysłany: 18 Listopad 2015, 07:32   

    - Wow. - tylko tyle wyrwało się młodemu Marionetkarzowi, kiedy weszli do budynku, do którego zaprowadził ich Charles. No i to się nazywa biblioteka! Jak był w takiej u ludzi podczas swojej krótkiej podróży tamże, nigdzie nie widział czegoś takiego. Trochę już chłopak żyje w tych światach, ale czasem nie przestaną go zadziwiać.
    Spojrzał pytająco na swoich towarzyszy w wędrówce. Co teraz? Czy to tutaj ma być ten cały czarnoksiężnik, o którym mówili Charles i Otome?
     



    Dzieło Sztuki: Abstrakcja

    Godność: Otome Bloodworth
    Wiek: Wizualnie ok. 16 lat
    Rasa: Senna Zjawa
    Nie lubi: Cieni
    Wzrost / waga: 160 cm i 50kg
    Aktualny ubiór: Spódniczka, zakolanówki, koszula, płaszcz, buty wszystko w ciemnych barwach, oraz czerwony szalik.
    Znaki szczególne: Zmieniające kolor i kształt oczy.
    Zawód: Brak
    Pan / Sługa: Brak
    Pod ręką: Dwa zeszyty do rysowania, długopis,
    Broń: Paznokcie?
    Bestia: Chciałbym ._.
    Dołączył: 02 Wrz 2015
    Posty: 199
    Wysłany: 24 Listopad 2015, 19:24   

    Przez całą drogę z Bramy do Astrolabium Otome przeżywała prawdziwą huśtawkę nastrojów. Była na zmianę podekscytowana i znudzona, raz poganiała mężczyzn, narzekając i jęcząc im nad uszami "daleko jeszcze?" a raz sama spowalniała pochód poprzez zachwycanie się losowymi przedmiotami. Nie dziwne byłoby więc gdyby jej towarzysze mieli już serdecznie dość przebywania w towarzystwie Zjawy.
    Gdy dotarli na miejsce, dziewczyna zaczęła wyciągać łapki do książek, wyglądała jednak na to, że samemu nie można ich było zdjąć z "półek", co niezbyt jej się spodobało. Spojrzała niezadowolona na Charlesa.
    - I co teraz?
    _________________
     



    Oaza Spokoju

    Anarchs: Rebeliant
    Godność: Charles Belladonna Verbascum
    Rasa: Kapelusznik
    Lubi: wszystko, wszystkich, ( nie licząc wyjątków, patrz: niżej)
    Nie lubi: Nierówności, rodu Rosarium, ludzi będących jednocześnie złymi i zdrowymi psychicznie
    Wzrost / waga: 183 cm/ 63 kg
    Aktualny ubiór: Zielony cylinder schowany pod ubraniem , włosy zaplecione w swoje warkocze, znowu szara bluza i kaptur
    Zawód: Elektryk (?) Amator (?)
    Pan / Sługa: jakakolwiek służba jest sprzeczna z zasadami moralnymi Charlesa
    Pod ręką: podniszczone MP3, talia kart, mały zegarek, ładowarka do MP3, srebrna łyżka, rzeczy, które chowa jego cylinder...
    Broń: szpada zwana Dziurawcem
    Bestia: rawnar wody, Kapeluterek
    Nagrody: Bursztynowy Kompas, Czarodziejska Wstęga, Zegarmistrzowski przysmak
    Stan zdrowia: siniak na potylicy, krwotok z nosa
    SPECJALNE: Moderatoświr, Mistrz Gry
    Dołączył: 06 Kwi 2015
    Posty: 531
    Wysłany: 25 Listopad 2015, 21:08   

    Charles czuł się lekko niepewnie zawsze, kiedy tu wchodził. Ta nieznośna, sucha cisza, pilnowana przez Diabelskich Bibliotekarzy z obłąkańczą wręcz surowością była dla Kapelusznika jak zbudowany z konwenansów łańcuch okręcający się wokół jego umysłu. W sumie był w tym miejscu dopiero drugi raz i musiał sobie szybko przypomnieć całą drogę do niego. Kiedy wszyscy razem weszli do środka nie zawołał, lecz rzekł ściśle wymierzonym półgłosem:
    - Oto miejsce naszej wędrówki - Astrolabium. Stara pracownia czarnoksiężnika sprzed wieków przejęta przez władze Osiedla. On sam jest już zapewne martwy. Znaczy - chyba... - po czym wszedł, nie czekając specjalnie na nich, lekko rozglądając się na boki.
    Otome faktycznie ciążyła Charlesowi podczas podróży, lecz tajemnica jej zaczarowanych oczu była dla niego zbyt ważna, aby ją porzucić w nieskończonej, lodowatej pustce. A ponadto byłoby to trochę chamskie.
    - No cóż, z tego, co pamiętam, trzeba podejść wystarczająco blisko i zażądać książki. Tylko nie mam pojęcia, jakiej w sumie poszukujemy... - rzekł, odpowiadając na jej pytanie. - Spróbuj poprosić o coś na temat ras. Tylko nie za głośno! Tutejsi Bibliotekarze są... nerwowi pod tym względem...
    _________________
    - (Music theme )
    (Psychika Charlesa w dużym skrócie )
     



    Mieszkaniec Świata Ludzi

    Anarchs: Rebeliant
    Godność: Benedict Lisander Griffin
    Wiek: 22 lata
    Rasa: Marionetkarz
    Lubi: Słodycze, marionetki, podróże
    Nie lubi: Ognia, tłumów
    Wzrost / waga: 176 cm | 62 kg
    Aktualny ubiór: Biała koszula, czekoladowa kamizelka, grafitowe spodnie, czarne trzewiki, skórzana rękawiczka na lewej dłoni / Event: + podbita kurtka, szal
    Znaki szczególne: Wiele blizn po oparzeniach po lewej stronie ciała, utracona lewa ręka zastąpiona ręką Marionetki, wygląd trochę jak Szklanka
    Pod ręką: Prowiant, pieniądze, różne drobiazgi
    Broń: Sztylet
    Dołączył: 19 Wrz 2015
    Posty: 110
    Wysłany: 26 Listopad 2015, 20:37   

    Ben znacznie bardziej od Charlesa czuł się przytłoczony ciągłą zmiennością magicznego dziewczęcia o jeszcze bardziej magicznych oczach. Ale przynajmniej są już w jakimś miejscu, gdzie spokój jest tak jakby obowiązkowy. Wymownie odetchnął.
    - A mieliby tu coś dla mnie? - zapytał w pewnej chwili Kapelusznika, jednocześnie zerkając na Otome i wszystkie księgi w okolicy. Może znajdzie tu coś, z czego pomocą uda mu się "wyczarować" jakieś nerwy w ręce? Bo tak jakby chciałby kiedyś jeszcze używać tej ręki do czego innego niż do ukrywania swojego kalectwa.
    Scruffie
    [Usunięty]




    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 29 Listopad 2015, 20:28   

    Nie znał jeszcze tak bardzo Krainy Luster, dlatego warto było na temat tej krainy czegoś poszukać, wybrał się więc do takiego miejsca, które mógł zaliczyć do czegoś w rodzaju biblioteki. Musiał się tam jakoś dostać więc użył skrzydeł, którymi nadal nie umiał do końca latać, więc koślawym ruchem dostał się do Astrolabium. Przekroczył próg i zauważył garstkę ludzi, którzy mówili jaką książkę chcą otrzymać, ciekawe rozwiązanie. Ustawił się troszeczkę dalej od tłumu i powiedział, że chce jakąś książkę o przywódcach tej krainy, troszeczkę dziwny wybór ale nie wiadomo co tam siedzi w jego głowie. Rozejrzał się jeszcze po całej hali, zauważył tylko małą grupę ludzi, niedługo potem przyleciała do niego również książka, o którą prosił, więc złapał ją do ręki. To miejsce było naprawdę magiczne, stwierdził, że zostanie tutaj jeszcze na chwilę, usiadł sobie więc na jednej z kamiennych ław i otworzył książkę.
     



    Oaza Spokoju

    Anarchs: Rebeliant
    Godność: Charles Belladonna Verbascum
    Rasa: Kapelusznik
    Lubi: wszystko, wszystkich, ( nie licząc wyjątków, patrz: niżej)
    Nie lubi: Nierówności, rodu Rosarium, ludzi będących jednocześnie złymi i zdrowymi psychicznie
    Wzrost / waga: 183 cm/ 63 kg
    Aktualny ubiór: Zielony cylinder schowany pod ubraniem , włosy zaplecione w swoje warkocze, znowu szara bluza i kaptur
    Zawód: Elektryk (?) Amator (?)
    Pan / Sługa: jakakolwiek służba jest sprzeczna z zasadami moralnymi Charlesa
    Pod ręką: podniszczone MP3, talia kart, mały zegarek, ładowarka do MP3, srebrna łyżka, rzeczy, które chowa jego cylinder...
    Broń: szpada zwana Dziurawcem
    Bestia: rawnar wody, Kapeluterek
    Nagrody: Bursztynowy Kompas, Czarodziejska Wstęga, Zegarmistrzowski przysmak
    Stan zdrowia: siniak na potylicy, krwotok z nosa
    SPECJALNE: Moderatoświr, Mistrz Gry
    Dołączył: 06 Kwi 2015
    Posty: 531
    Wysłany: 1 Grudzień 2015, 18:36   

    Charles eleganckim gestem pokazał dziewczynie imieniem Otome , (którego to imienia jeszcze nie raczyła mu zdradzić) postument, na którym zamawiało się książki. Niestety, dziewczyna nie słuchała go w najmniejszym stopniu, odchodząc w stronę tarasów, aby poprzyglądać się bliżej monumentalnej sali. W sumie nic się nie działo, w końcu nie mogłaby odejść za daleko. Charles zaczął przyzwyczajać się do faktu, iż tajemnicza dziewczyna zachowała się jak ktoś dużo młodszy, praktycznie duży przedszkolak. W dobrym tego słowa znaczeniu, rzecz jasna. Uśmiechnął się tylko w jej kierunku tym lekko zrezygnowanym uśmiechem, mówiącym "Ech, te dzieciaki".
    Na pytanie Bena zastanowił się lekko:
    - Hmm, zależy, czego szukasz. Co cię interesuje, Ben? Atlasy, traktaty matematyczne, wyrywanie głów, tak aby nadal mogły żyć i wrzeszczeć? - dodał ze słodkim uśmiechem, który w połączeniu z jego wiecznie małymi źrenicami tworzył combo jeżące włosy na głowie. W międzyczasie do środka wleciał jakiś Opętaniec z czerwonym irokezem, jednak nie licząc wyzywającego wyglądu nie zwrócił zbytnio uwagi Kapelusznika. Ot - kolejny czytelnik, szukający spokoju, po co miałby go zaczepiać? (Może później, kiedy wszystkie sprawy będą już załatwione pozwolę go sobie zlustrować...)
    - Cóż, fikcja literacka też tu się znajduje, ale jest to dość niewielki procent. Z czego najwięcej jest chyba horrorów, ale już nie pamiętam. Tak daawno tu byłem... - rzucił z egzaltowanym westchnieniem, po czym podszedł do postumentu, gotów podać zamówienie Marionetkarza w każdej chwili


    Cytat:
    Otome pozwolił mi napisać z jej pominięciem, aby nie tamować fabułki
    _________________
    - (Music theme )
    (Psychika Charlesa w dużym skrócie )
     



    Mieszkaniec Świata Ludzi

    Anarchs: Rebeliant
    Godność: Benedict Lisander Griffin
    Wiek: 22 lata
    Rasa: Marionetkarz
    Lubi: Słodycze, marionetki, podróże
    Nie lubi: Ognia, tłumów
    Wzrost / waga: 176 cm | 62 kg
    Aktualny ubiór: Biała koszula, czekoladowa kamizelka, grafitowe spodnie, czarne trzewiki, skórzana rękawiczka na lewej dłoni / Event: + podbita kurtka, szal
    Znaki szczególne: Wiele blizn po oparzeniach po lewej stronie ciała, utracona lewa ręka zastąpiona ręką Marionetki, wygląd trochę jak Szklanka
    Pod ręką: Prowiant, pieniądze, różne drobiazgi
    Broń: Sztylet
    Dołączył: 19 Wrz 2015
    Posty: 110
    Wysłany: 1 Grudzień 2015, 20:20   

    Ben zamyślił się na chwilę, podpierając brodę protezą i robiąc minę jak jakiś noblista czy inny profesor. Chociaż fakt - to spojrzenie Charlesa zrobiło na nim wrażenie. Nie mógł nazwać go pozytywnym, zwłaszcza w połączeniu z tym szalonym uśmiechem. Ugh...
    - A jest tu może coś o tym, jak odtwarzać utracone kończyny? Albo chociaż jak złączać ze sobą dwa obce sobie ciała czy coś takiego? Bo tak jakby przydałoby mi się. - powiedział do Kapelusznika, ignorując fakt, że Otome gdzieś znikła. Może to i lepiej? Ciszej będzie przez jakiś czas. Nie żeby Otome mu przeszkadzała czy coś, ale robiła się już nieco... well, denerwująca. Taka permanentnie nakręcona zabawka, która tylko by terkotała i terkotała. - Nie znam tytułu, ale tu musi - musi - być jakaś książka traktująca na ten temat. Albo chociaż na temat, jak zrobić sobie czującą rękę.
     



    Dzieło Sztuki: Abstrakcja

    Godność: Otome Bloodworth
    Wiek: Wizualnie ok. 16 lat
    Rasa: Senna Zjawa
    Nie lubi: Cieni
    Wzrost / waga: 160 cm i 50kg
    Aktualny ubiór: Spódniczka, zakolanówki, koszula, płaszcz, buty wszystko w ciemnych barwach, oraz czerwony szalik.
    Znaki szczególne: Zmieniające kolor i kształt oczy.
    Zawód: Brak
    Pan / Sługa: Brak
    Pod ręką: Dwa zeszyty do rysowania, długopis,
    Broń: Paznokcie?
    Bestia: Chciałbym ._.
    Dołączył: 02 Wrz 2015
    Posty: 199
    Wysłany: 2 Grudzień 2015, 21:49   

    Tłumaczenia Charlesa nie wiele pomogły Otome w pojęciu działania nieznanej jej i jakże skomplikowanej technologii zamawiania książek. Bo jak miała powiedzieć jaką chce książkę, skoro tego nie wiedziała? Wolałaby mieć je wszystkie na wyciągnięcie ręki, tak aby mogła sprawdzać każdą po kolei i w ten sposób trafić na coś interesującego.
    Powoli zaczynało ją interesować wszystko inne niż książki dla których w końcu tu przybyli, a co za tym idzie przestawała też słuchać mówiącego do niej Charlesa, aż w końcu bezceremonialnie odwróciła się od niego i poszła sobie oglądać wystrój budynku. I gdy już sobie go tak oglądała, nagle jej wzrok padł na jakąś osobę która przebywała w Astrolabium. Osobnik ten miał bardzo ciekawą odzież, lecz tym co najbardziej zwróciło uwagę Otome były jego włosy. Nie dość że w nietypowym kolorze, to jeszcze bardzo dziwnie ułożone - zaczesywane do góry, tworząc wąski pasek wzdłuż środka głowy. Wpatrywała się w tę fryzurę przez dłuższą chwilę, co sprawiło że jej tęczówki także przybrały szkarłatny kolor.
    Kompletnie tym zafascynowana, Zjawa zaszła chłopaka od tyłu i oczywiście łamiąc wszelkie zasady dobrego wychowania czy też logicznego myślenia, wyciągnęła rękę aby dotknąć jego włosów.
    - Czemu tak dziwnie rosną ci włosy? Do dlatego że należysz do jakiejś rasy? - W rozumowaniu dziewczyny było to całkiem dobre wyjaśnienie. Skoro Kapelusznicy zasłaniali głowy nakryciem głowy, to może jacyś inni robili sobie nietypowe fryzury? - Oh, widzę że też szukasz jakiejś książki. - No tak, bo zapewne ludzie, a raczej nie-ludzie, przychodzili o tego miejsca po coś innego. - Nie uważasz że to wołanie jest głupie i męczące? A tak w ogóle to jestem Otome, a ty jak masz na imię? - I tak oto Zjawie znów załączył się tryb paplania. Ale to chyba normalne dla tej płci.

    (Wiem, że trochę nie poklei z tymi odpisami ale akurat miałem czas i wenę więc myślę że możemy pozostać przy takiej kolejce)
    _________________
    Scruffie
    [Usunięty]




    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 3 Grudzień 2015, 10:43   

    Książka, którą zamówił była nawet ciekawa, opisująca wielu przywódców Krainy Luster od zarania dziejów. W sumie to niewiele się tu zmieniło, bo technologia nadal taka sama, telefonów nie można używać, co sprawdził tylko po tym, że tu nie było zasiegu. Wpatrywał się co jakiś czas w grupkę ludzi, którzy byli w bibliotece razem z nim i również szukali jakiejś dogodnej książki. Czuł się tu strasznie samotnie, no bo jest teraz częścią tej krainy a za nic nie mógł się do niej dostosować, jeszcze dużo czasu aż wszystko tutaj ogarnie. Zresztą, to jeszcze nie była Kraina Luster tylko Szkarłatna Otchłań, która jest tylko lokacją przejściową. Jeszcze było tu tak zimno, a on tylko w katance i rurkach, nie lubił takiej pogody, choć jest z pochodzenia Irlandczykiem i u niego taka pogoda to codzienność. Strasznie się wystraszył gdy podeszła do niego jakaś dziewczyna, która zaczęła dotykać jego włosów. Popatrzył na nią z dziwną miną mówiącą "Serio?", po czym odpowiedział.
    - Nie wiem nic o żadnych rasach, a takie włosy bardzo lubię i dlatego je mam, też Ci się podobają? - uśmiechnął się do niej, po czym spojrzał na swoją książkę, bo to o niej teraz zaczęła się mowa.
    - W sumie niepotrzebne, bo teraz nie wiedziałem jakiej książki szukam, tu raczej nie ma tych co w Świecie Ludzi. Ale jakimś sposobem biblioteka sama podrzuciła mi coś ciekawego, dlatego z drugiej strony nawet ciekawe. Scruffie, miło mi poznać. - Oj tam, niech się włączył, on bardzo lubił słuchać innych ludzi, jeszcze gdy dużo mówią to już w ogóle bajka.
     



    Sztukmistrz

    Anarchs: Przywódczyni Rebelii
    Godność: Sophie "Opal" Bugs / Esmé de Chardonnay
    Wiek: gdy ukrywa arogancję, wygląda na nastolatkę.
    Lubi: suszone owoce i nowe moce
    Nie lubi: niekompetencji i braku kontroli | czekolady i deszczu
    Wzrost / waga: 1,80m bez obcasów / 65kg
    Aktualny ubiór: Dopasowana burgundowa suknia o długich rękawach - spódnica opadająca do kostek składa się z szerokich, niemal prześwitujących pasów koronek. Na ramionach etola z futra lodowego lisa, dodatkowo rękawiczki, a na nich pierścienie. Pantofle na wysokim, masywnym obcasie widoczne są spod spódnicy. Kreska na oku, dopasowany do cery puder oraz koralowa szminka. Włosy splecione w koronę, nad karkiem szkarłatna brosza spinająca warkocze.
    Znaki szczególne: palce o czterech stawach; wytatuowane imię na miękkiej części prawego nadgarstka
    Zawód: oficjalnie sekretarz arcyksięcia
    Pod ręką: skórzana aktówka, parasolka oraz Artefakty
    Bestia: Likyus z rdzawą gwiazdą na pysku (Orem), jadowicie zielony Avi (Verde), Alam (Riehl) o grzbiecie pełnym czarnych magnolii
    Nagrody: Bolerko-niewidko, Krwawa Broszka, Cukrowe Berło, Maska Tysiąca Twarzy, Bursztynowy kompas
    Stan zdrowia: z tkliwą raną postrzałową w mięśniu dwugłowym lewego ramienia
    SPECJALNE: Administrator Pomocniczy, Mistrz Gry | Odkrywca Drugiej Strony Lustra
    Dołączyła: 28 Cze 2012
    Posty: 559
    Wysłany: 3 Grudzień 2015, 12:25   

    W chwili, gdy miły chłopiec z irokezem zaczął się z rzadko spotykanym u punków uśmiechem przedstawiać, Otome już tam prawie nie było.
    Od dłuższej chwili zbliżał się do nich, sprawnie przecinając taras, postawny mężczyzna w marynarce z poszarzałymi epoletami na ramionach. Z bliska można było zauważyć, że zapięte, metalowe guziki nadal błyszczały, podobnie jak mokra plama z przodu piersi. Na obserwacje była jednak zaledwie chwila, bo obcy zrobił bardzo sprawnie dwie rzeczy jednocześnie: będąc już przy siedzisku Opętanego, zawołał gromkim głosem "Poemat o Pierwszych Baśniopisarzach", a także złapał drobniutką Zjawę za ramię i począł szybko, choć nieagresywnie ciągnąć ją za stosy zgromadzonych pod ścianami woluminów i książek. Wyraźnie utykał, ale chwyt miał bardzo pewny i jakby desperacki. Zawsze można spróbować się jakoś wyrwać.
    A Scruffie? Cóż, mógł zareagować, ale powinien raczej przejąć się lecącym prosto w jego twarz parusetstronicowym tomiszczem, oprawionym w twardą, popękaną skórę. Albo, albo.
    Dwóch pozostałych panów spokojnie mogło zauważyć scenkę rodzajową, jeśli tylko patrzyli w odpowiednim kierunku, ale byli zbyt daleko by na zwykłych nogach zapobiec wciągnięciu Zjawy za mur wzniesiony z kolorowo jaskrawych książek.



    Kolejka jak w ostatniej turze >> Charlie, Ben, Otome, Scruffie
     



    Oaza Spokoju

    Anarchs: Rebeliant
    Godność: Charles Belladonna Verbascum
    Rasa: Kapelusznik
    Lubi: wszystko, wszystkich, ( nie licząc wyjątków, patrz: niżej)
    Nie lubi: Nierówności, rodu Rosarium, ludzi będących jednocześnie złymi i zdrowymi psychicznie
    Wzrost / waga: 183 cm/ 63 kg
    Aktualny ubiór: Zielony cylinder schowany pod ubraniem , włosy zaplecione w swoje warkocze, znowu szara bluza i kaptur
    Zawód: Elektryk (?) Amator (?)
    Pan / Sługa: jakakolwiek służba jest sprzeczna z zasadami moralnymi Charlesa
    Pod ręką: podniszczone MP3, talia kart, mały zegarek, ładowarka do MP3, srebrna łyżka, rzeczy, które chowa jego cylinder...
    Broń: szpada zwana Dziurawcem
    Bestia: rawnar wody, Kapeluterek
    Nagrody: Bursztynowy Kompas, Czarodziejska Wstęga, Zegarmistrzowski przysmak
    Stan zdrowia: siniak na potylicy, krwotok z nosa
    SPECJALNE: Moderatoświr, Mistrz Gry
    Dołączył: 06 Kwi 2015
    Posty: 531
    Wysłany: 3 Grudzień 2015, 18:41   

    Charles mógł nie zauważyć i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyż całą swoją uwagę... 90% uwagi... 90 promili swojej cennej uwagi poświęcał Benowi i temu, co miał mu powiedzieć. Pozostałe procenty atencji wirowały wokół, ślepe i głuche, chwytające się kolorowych, ciepłych myśli lepkimi mackami, częstokroć ocierając się o czystą abstrakcję, naturę duszy ludzkiej i nieludzkiej, a także sensie życia i jaką rolę w nim pełni herbatka (a pełnić powinna. W innym przypadku życie byłoby piekłem). Ale przede wszystkim myślał o książkach, które przy okazji chciałby sam wypożyczyć. "Elektryka, elektryka... ale jak mag sprzed wieków mógł gromadzić książki o napięciu i przewodach?" zastanawiał się w duchu, jednocześnie podchodząc na postument i intonując czymś pomiędzy krzykiem, które chce oszukać innych, że jest szeptem, a szeptem głośnym jak krzyk:
    - A więc... "Anatomia", "Rekonstrukcja członków", "Alamanach medyczny", "Tworzenie protez..." - wołał, raczej wymyślając nazwy na poczekaniu zamiast głowić się nad kolejnymi tytułami. Jeśli trafi, to dobrze, a jeśli nie trafi, to Astrolabium zawsze wysyłało zamiennik, więc na zasadzie prób i błędów dało się zdobyć poszukiwane pozycje. Bibliotekarze nie pochwalali tej metody - dla nich nieznanie jakiegokolwiek tytułu z jakże szerokiej listy Wszystkiego Co Napisano było zbrodnią. Albo nawet gorzej - było grzechem, choć nie wiadomo, przeciw jakiemu bogu. Ale czego oko nie widziało, tyle sercu będzie lżej... czy jakoś tak.
    W jego kierunku pomknęły ciężkie woluminy o zbrązowiałych kartkach i wytartych okładkach, jednak Charles był przygotowany - po prostu nadstawił kapelusz, licząc, że tomiszcza nie zmiażdżą niczego z cennej zawartości cylindra, z Zaślepkiem na czele. Siła uderzeniowa była jednak wciąż na tyle duża, że mimo napiętych mięśni odepchnęło go trochę do tyłu. Ze środka dobiegł jedynie podejrzliwy, myślowy sygnał: "Łupnęło". Przynajmniej rawnar był cały.
    - Co my tu mamy? - zapytał retorycznie, nadal jeszcze lekko dysząc po uderzeniu, wyciągając z lekkim wysiłkiem księgę za księgą i podając je blademu Marionetkarzowi - "Golemiarstwo", "Magiczne zioła", "Alamanach medyczny" jednak się znalazł... "Plastelina animatorska?" - zapytał z lekkim zdziwieniem, po czym przekartkował ją szybko. - To chyba o plastelinie, która sama się porusza, czy coś w tym stylu. Chciałbyś łapkę z plasteliny? - dodał ze śmiechem.
    Uwaga jego jednak w tej właśnie chwili zebrała się w ławicę i pomknęła w kierunku wołania z tarasu. Charles odwrócił głowę akurat w momencie, gdy ten facet zaczął ciągnąć kogoś ze sobą... Otome! Postanowił poinformować o tym Bena, nie mając większego pojęcia, co zrobić dalej:
    - Hej, Ben! Zobacz tam! Ktoś kradnie nam naszą... ją! - rzucił, nie wiedząc, jak ma w sumie określić zmiennooką. Podopieczną? To było trochę uwłaczające... Tak czy siak, ruszył w kierunku najbliższych schodów, aby się rozejrzeć. Zostawiając Bena z ciężkim ładunkiem. Biedaczek...
    _________________
    - (Music theme )
    (Psychika Charlesa w dużym skrócie )
     



    Mieszkaniec Świata Ludzi

    Anarchs: Rebeliant
    Godność: Benedict Lisander Griffin
    Wiek: 22 lata
    Rasa: Marionetkarz
    Lubi: Słodycze, marionetki, podróże
    Nie lubi: Ognia, tłumów
    Wzrost / waga: 176 cm | 62 kg
    Aktualny ubiór: Biała koszula, czekoladowa kamizelka, grafitowe spodnie, czarne trzewiki, skórzana rękawiczka na lewej dłoni / Event: + podbita kurtka, szal
    Znaki szczególne: Wiele blizn po oparzeniach po lewej stronie ciała, utracona lewa ręka zastąpiona ręką Marionetki, wygląd trochę jak Szklanka
    Pod ręką: Prowiant, pieniądze, różne drobiazgi
    Broń: Sztylet
    Dołączył: 19 Wrz 2015
    Posty: 110
    Wysłany: 3 Grudzień 2015, 20:45   

    Aż się chłopaczyna wzdrygnął, kiedy Charles złapał w cylinder lecące ku niemu księgi, aż go odepchnęło do tyłu i coś chyba trzasnęło wewnątrz magicznego nakrycia głowy. Chyba, bo Ben nie bardzo słyszał, co dzieje się w jego wnętrzu, ale chyba coś tam się stało. Powinno się stać. Prawda?
    Wysłuchał młodzieniec słów Kapelusznika i skrzywił się, przeczesując włosy protezą.
    - Czy ja wiem... Wolałbym coś bardziej trwałego. - odpowiedział po chwili, zerkając na zdobyte przez Charlesa księgi. "Golemiarstwo" i "Almanach Medyczny" może mu się przydadzą. "Magiczne Zioła" może też. Ale ta "Plastelina Animatorska"? Serio? By miał rękę jak z jakiejś brytyjskiej animacji.
    I nagle wzrok chłopaka skierował się na Otome, która... była przez kogoś ciągnięta? Przez kogo i po co? Niby mógłby jej pomóc, ale... miał dość ciężki balast.
    - Ej! A ja to co? - zapytał pretensjonalnie i ponownie spojrzał na woluminy w swoich rękach. Natychmiast zaczął szukać jakiegoś - jakiegokolwiek - stolika albo fotela, po czym ruszył w jego kierunku, by postawić te cegły. Ugh, chyba coś mu w plecach chrupnęło.
     



    Dzieło Sztuki: Abstrakcja

    Godność: Otome Bloodworth
    Wiek: Wizualnie ok. 16 lat
    Rasa: Senna Zjawa
    Nie lubi: Cieni
    Wzrost / waga: 160 cm i 50kg
    Aktualny ubiór: Spódniczka, zakolanówki, koszula, płaszcz, buty wszystko w ciemnych barwach, oraz czerwony szalik.
    Znaki szczególne: Zmieniające kolor i kształt oczy.
    Zawód: Brak
    Pan / Sługa: Brak
    Pod ręką: Dwa zeszyty do rysowania, długopis,
    Broń: Paznokcie?
    Bestia: Chciałbym ._.
    Dołączył: 02 Wrz 2015
    Posty: 199
    Wysłany: 4 Grudzień 2015, 00:30   

    Dziewczyna już chciała zacząć komentować imię chłopaka z irokezem, które w jakiś niewyjaśniony sposób kojarzyło jej się z psami, jednak zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć ktoś chwycił ją za ramię i pociągnął za sobą. Kompletnie tym zaskoczona nie stawiała żadnego oporu i po prostu dała się taszczyć z otwartymi ustami. Jej usta otworzyły się jeszcze bardziej, tworząc klasyczne "O" gdy zobaczyła że mężczyzna wykorzystał latające na zawołanie książki aby obezwładnić Scruffiego. A więc jednak były jakieś praktyczne zastosowania tego dziwnego systemu! Otome postanowiła sobie, że potem wykorzysta na kimś tę sztuczkę.
    Na razie jednak musiała coś zrobić ze sytuacją w jakiej się znalazła. Tak jak wcześniej, gdy spotkała wielkiego wilka, nie odczuwała strachu, nawet nie wpadło jej do głowy że znajduje się w niebezpieczeństwie - instynkt przetrwania znów nie działał. Tak więc podążała sobie grzecznie za swym porywaczem, próbując przyjrzeć się jego twarzy i rozgryźć kim może on być. Nagle do głowy wpadł jej jeden pomysł.
    - To pan jest tym czarnoksiężnikiem z Kansas? Charles o panu mówił. Ale on jest tam w drugą stronę. - Otome była tak miła, że pokazała mu nawet wolną ręką kierunek w którym byli jej towarzysze.
    _________________
    Scruffie
    [Usunięty]




    Wzrost / waga: /
    Wysłany: 4 Grudzień 2015, 10:49   

    To punki już nie mogą się uśmiechać? Przecież to też normalni ludzie, z poczuciem humoru, możę nie takim samym co u każdego ale zawsze to jakieś, prawda? Rozmowa nie trwała długo, bo chwilę po tym pojawił się jakiś mężczyzna, który po prostu podszedł i zaczął ciągnąć Otome w stronę regałów z książkami, najpierw jednak zawołał jakąś lekturę. W sumie trochę dziwne, po prostu podszedł i bez słowa zaczął ją ciągnąć, Scruffie nawet nie wiedział czy może coś zrobić. Tak naprawdę mógłby jakoś pomóc ale zauważył lecącą w jego stronę książkę, miał jeszcze trochę czasu to przywołał skrzydła i spróbował odbić się od powietrza w bok, żeby uniknąć potrącenia przez tę książkę. Była nawet dość gruba, więc wolałby gdyby nic mu taka książka nie zrobiła. Jeśli wykonał unik poprawnie, to szybko podleciał w stronę Otome i tego nieznajomego mężczyzny, mówiąc w jego stronę.
    - Nie wiem czy wiesz, ale u mnie coś takiego nazywa się uprowadzeniem, możesz ją w tej chwili puścić? - popatrzył na niego z niesmakiem, trzymając rękę na kaburze od pistoletu, zawsze przecież mógł go użyć gdyby nieznajomy wykonał jakiś idiotyczny ruch. Teraz trzeba było tylko czekać na dalszy rozwój akcji...
    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Po drugiej stronie krzywego zwierciadła... Strona Główna
    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Możesz załączać pliki na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do:  



    Copyrights © by Spectrofobia Team
    Wygląd projektu Oleandra. Bardzo dziękujemy Noritoshiemu za pomoc przy kodowaniu.

    Forum chronione jest prawami autorskimi!
    Zakaz kopiowania i rozpowszechniania całości bądź części forum bez zgody jego twórców. Dotyczy także kodów graficznych!

    Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
    Template AdInfinitum
    Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 9