• Nie minęło zbyt wiele czasu od rozpoczęcia działalności AKSO, a po całej Otchłani rozniosła się wieść o tajemniczej mgle, w której znikają statki. Czytaj więcej...
  • Wstrząsy naruszyły spokój Morza Łez!
    Odczuwalne są na całym jego obszarze, a także na Herbacianych Łąkach i w Malinowym Lesie.
  • Karciana Szajka została przejęta. Nowa władza obiecuje wielkie zmiany i całkowitą reorganizację ugrupowania. Pilnie poszukiwani są nowi członkowie. Czytaj więcej...
  • Spectrofobia pilnie potrzebuje rąk do pracy! Możecie nam pomóc zgłaszając się na Mistrzów Gry oraz Moderatorów.
Trwające:
  • Skarb Pompei
  • Zmrożone Serce


    Zapisy:
  • Chwilowo brak

    Zawieszone:
  • Brak


  • Drodzy użytkownicy, oficjalnie przenieśliśmy się na nowy serwer! Dokładne informacje na fanpege'u Spectrofobii lub forumowym Discordzie (odnośniki po prawej)!



    Zapraszamy do zapoznania się z Uśrednionym Przelicznikiem Waluty. Mamy nadzieję, że przybliży on nieco realia Krainy Luster i Szkarłatnej Otchłani.

    Szykujcie się na słodkie Walentynki i Dziewannę!

    Zimowa Liga Wyzwań Fabularnych nadeszła. Ponownie zapraszamy też na Wieści z Trzech Światów - kanoniczne zdarzenia z okolic Lustra i Glasville. Strzeżcie się mrocznych kopuł Czarnodnia i nieznanego wirusa!

    W Kompendium pojawił się chronologiczny zapis przebiegu I wojny pomiędzy Ludźmi i KL. Zainteresowanych zapraszamy do lektury.

    Drodzy Gracze, uważajcie z nadawaniem swoim postaciom chorób psychicznych, takich jak schizofrenia czy rozdwojenie jaźni (i wiele innych). Pamiętajcie, że nie są one tylko ładnym dodatkiem ubarwiającym postać, a sporym obciążeniem i MG może wykorzystać je przeciwko Wam na fabule. Radzimy więc dwa razy się zastanowić, zanim zdecydujecie się na takie posunięcie.

    Pilnie poszukujemy Moderatorów i Mistrzów Gry. Jeżeli ktoś rozważa zgłoszenie się, niech czym prędzej napisze w odpowiednim temacie (linki podane w polu Warte uwagi).

    ***

    Drodzy użytkownicy z multikontami!
    Administracja prosi, by wszystkie postaci odwiedzać systematycznie. Jeżeli nie jest się w stanie pisać wszystkimi na fabule, to chociaż raz na parę dni posta w Hyde Park
    .
    Marionetki – otwarte
    Kapelusznicy – otwarte
    Cienie – otwarte
    Upiorna Arystokracja – otwarte
    Lunatycy – otwarte
    Ludzie – otwarte
    Opętańcy – otwarte
    Marionetkarze – otwarte
    Dachowcy – otwarte
    Cyrkowcy – otwarte
    Baśniopisarze – otwarte
    Szklani Ludzie – otwarte
    Strachy – otwarte
    Senne Zjawy – otwarte
    Postaci Specjalne – otwarte

    Ponieważ cierpimy na deficyt Ludzi, każda postać tej rasy otrzyma na start magiczny przedmiot. Jaki to będzie upominek, zależy od jakości Karty Postaci.



    » Miasto Lalek » Ulice Starego Miasta
    Poprzedni temat :: Następny temat
    Autor Wiadomość
     



    Mieszkaniec Krainy Luster

    Godność: Garik Dragan Mijailović
    Wiek: 35
    Rasa: Marionetkarz
    Wzrost / waga: 184 / 85
    Aktualny ubiór: kurtka i czarne spodnie
    Pod ręką: zapalniczka, paczka papierosów;
    Stan zdrowia: jest ok
    Dołączył: 13 Paź 2018
    Posty: 16
    Wysłany: 24 Grudzień 2018, 23:36   Ulice Starego Miasta

    Trzy miesiące, a swąd po spaleniźnie nadal utrzymywał się w domu. Zapach palonych materiałów wsiąknął w ściany i miękkie materiały mebli. W starym kominku czarne smugi jak stara krew, osiadły i nietknięte szpeciły wnętrze. Nieme wołanie o pomoc, pustka w zamrożonych oczach i bez emocjonalne oddanie się ogniu. Patrzył na to i łykał gorycz płynącą z widoku i myśli. Wszystkie kukły zostały spalone.
    Jeśli kiedykolwiek zdawało mu się, że umrze młodo, to teraz wpatrzony w swoje odbicie w lustrze, widział jak czarne włosy zaczynają siwieć, a skóra przestaje być tak gładka jak kiedyś.
    Wyszedł z domu. Prowadzony nie jeden raz przez zaufaną osobę udał się w kilka obowiązkowych miejsc. Czarny, długi płaszcz chronił go przed zimnem, a kaszmirowy, długi szal jak chorągiew za nim powiewał. Nie było śniegu, nie było kałuż. Susza dopadła to miejsce, może i dobrze? Wilgotne spodnie nie przymarzały do nóg i nie przyklejały się do skóry. Brrr… Zupełnie jak październik nad Bajkałem…
    Dźwięk dzwoneczków zasygnalizował wejście nowego klienta. Sklepik zastawiony był gablotami ze staroświeckimi fantami dla alchemików. Aż żal było patrzeć jak muszą się trudzić bez techniki… Za którą tak cholernie tęsknił…
    - To co zwykle. Dzień dobry. – uśmiechnął się do starszej kobiety i zaczekał na porcję wypróbowanych ziół i specyfików.
    - Ostatni raz daję panu tak dużą dawkę, proszę skontaktować się z lekarzem i podjąć inną formę leczenia.
    - Ale ja jestem lekarzem. – zaśmiał się bezsilnie i nie tracąc więcej czasu, zapłacił za towar i wyszedł. Leki tłumiące strach, używki tłumiące żal, sen tłumiący ból. Ekstaza, której nie umiał sobie fizycznie zapewnić odnajdowana była w hedonistycznych przyjemnościach. Nie mógł się pogodzić, że źródło jego problemów zaczęło się w głowie.
    Szybkim krokiem podążał kocimi łbami, nie dbał o spojrzenia tych zacofanych magików. Nie byli teraz w najmniejszym kręgu jego zainteresowań. Tak jak poprzedni świat pchał go do ludzi, tak ten zamyka go w środku. Poniekąd sam odebrał sobie możliwość zdrowej interakcji z innymi. Póki w jego głowie nie ma spokoju, nie podejmie wysiłku poznawania innych. Skupi się na sobie i swoim wnętrzu. Pozna się bardziej i zrozumie siebie. W końcu. Po tylu latach…
    Spacer… Właściwie to trucht. Lodowate powietrze drażniło jego płuca i boleśnie odwracało uwagę od potrzeb. Ludzie, ludzie, więcej ich i więcej ich problemów. Na co oni patrzą? Co to za zgromadzenie? Kogoś znaleźli? Z obrzydzeniem przedarł się przez kilku widzów i zaraz widząc widok skrzywił się i prychnął. Obrazek jak z bajeczki Andersena. Bosa, skulona dziewczynka leżała martwa pod fasadą kamienicy. W skostniałej dłoni trzymała wypalone zapałki. Resztę widocznie zdążyli wypalić… Była teraz taka… Sztywna, niema, słaba… Zupełnie jak marionetki, które spalił.
    Poczuł jak robi mu się mdło, mimo lodowatego wiatru, płaszcz zaczął go nieprzyjemnie uciskać i grzać. Miał wrażenie jakby ktoś zabierał z niego ducha. Powoli kręciło mu się w głowie, a obraz robił się delikatnie zamglony.
    Blyat…
    Wycofał się z tłumu i złapał za czoło, które teraz oblane było potem. Co właściwie się stało?... Jeszcze raz rzucił spojrzenie na zgromadzenie i tym razem zamarł… Charlie?




    Sobowtór

    Godność: Charles Mijailović
    Wiek: 3 miesiące
    Rasa: Marionetka
    Wzrost / waga: 180 cm / 100 kg
    Aktualny ubiór: Czarny, satynowy szlafrok, czarne, szerokie satynowe spodnie, nagie stopy
    Pod ręką: obecnie nic przy sobie nie ma
    Dołączył: 07 Lis 2018
    Posty: 17
    Wysłany: 25 Grudzień 2018, 12:35   

    Charles słyszał, że w Mieście Lalek pewnego razu okolicę zalał swąd spalenizny, a zaalarmowani mieszkańcy odkryli, że to nie pożar, a dym dochodzący z komina jednego z domów. Sobowtórowi jakoś łatwo było się domyślić z którego, chociaż od dawna nie zbliżał się do domu Stwórcy. Słyszał też, że sąsiedzi niepokoją się, bo nie wiedzą, co temu dziwakowi może odbić, że woleli, jak go nie było, a stary dom stał pusty... no i że wszystkie marionetki zostały spalone, ale on wiedział, że to nieprawda.
    Chociaż wieści z rodzinnych stron zaniepokoiły go i zirytowały, bo wdarły się w jego życie bez pozwolenia, jak wszystko, co wiązało się z Draganem, to szybko o nich zapomniał oddając się pracy i codzienności, która z dnia na dziej stawała się coraz bardziej barwna. To był ostatni raz, kiedy wrócił myślami do Stwórcy... aż do teraz.
    Dziewczynka z zapałkami, cóż za ironia, cóż za marnowanie potencjału. Głupia sierota umarła pod kamienicą, w której Charles akurat spędzał noc. Gdyby wiedział, że tam siedzi, wyniósłby jej krzesło i poduszkę, żeby wygodniej jej się zamarzało... Albo żeby miała co podpalić i się ogrzać, chociaż akurat wątpił, aby na to wpadła, skoro do tej pory nie podjęła wyraźnych kroków w celu ratowania się. Trudno, nie wiedział, nie zdążył, ale chociaż dostał okazję, aby z pierwszego rzędu gapiów obserwować jej nieruchomą pierś. Ciekawe czy daliby mu jej ciało... Zainteresowało go to, jak płuca zachowują się w zimnie, co dzieje się z ich objętością.
    Stał na dworze boso, jedynie w czarnym satynowym szlafroku i spodniach do kompletu, za nic mając sobie panoszącą się zimę. Przypatrywał się zamarzniętej kretynce z ciekawością, ale też politowaniem, a wyraz jego oczu nie zmienił się nawet odrobinę, kiedy wśród gapiów rozpoznał swojego Stwórcę. Przyglądał mu się chwilę, aby i ten zdążył go rozpoznać, po czym cofnął się i niespiesznie do niego podszedł.
    Wyglądasz na obłąkanego – odezwał się takim tonem, jakim zwykło się mówić 'dzień dobry' do sąsiadki, której jęki rozkoszy słyszało się przez ścianę jeszcze parę godzin temu.
    _________________
     



    Mieszkaniec Krainy Luster

    Godność: Garik Dragan Mijailović
    Wiek: 35
    Rasa: Marionetkarz
    Wzrost / waga: 184 / 85
    Aktualny ubiór: kurtka i czarne spodnie
    Pod ręką: zapalniczka, paczka papierosów;
    Stan zdrowia: jest ok
    Dołączył: 13 Paź 2018
    Posty: 16
    Wysłany: 25 Grudzień 2018, 16:10   

    Przecież to kolejne halucynacje. Z chorą satysfakcją uciekłby od tego popieprzonego obrazu wyobraźni i schował się w swoim domu. Jednak stał. Z malującym się na twarzy obrzydzeniem i złością zmusił się do odebrania złośliwej uwagi.
    - Wiem, ale przynajmniej mam buty… - mruknął poprawiając na ramieniu torbę, która targana przez wiatr, za wszelką cenę chciała odfrunąć. – Nawet mnie nie dziwi, że nadal żyjesz… Bardziej nie mogę uwierzyć, że zostałeś w tym mieście. Prawdziwy Charles byłby już na końcu świata, w tym najbardziej oddalonym miejscu ode mnie. Co do centymetra. – prychnął i przekrzywił głowę w bok. Westchnął tęsknie i uniósł kącik ust w uśmiechu. – Czy ja właśnie mówię w przestrzeń?




    Sobowtór

    Godność: Charles Mijailović
    Wiek: 3 miesiące
    Rasa: Marionetka
    Wzrost / waga: 180 cm / 100 kg
    Aktualny ubiór: Czarny, satynowy szlafrok, czarne, szerokie satynowe spodnie, nagie stopy
    Pod ręką: obecnie nic przy sobie nie ma
    Dołączył: 07 Lis 2018
    Posty: 17
    Wysłany: 25 Grudzień 2018, 16:58   

    Spojrzenie Marionetki zmiękło i chyba nawet się uśmiechnął. Buty... Na co mu one? Mimo tego nic nie odpowiedział sądząc, że skoro Dragan sam nie widzi tak prostego związku, to po prostu nie chce go zobaczyć i sili się na uwagi niskich lotów.
    Byłem daleko, byłem. – Kiwnął głową świadomie ignorując złośliwość Stwórcy. – Po prostu nie boję się tu wracać. – Wzruszył ramionami. – Może... – mruknął w odpowiedzi na pytanie o halucynacje i gadanie do przestrzeni, i uśmiechnął się wręcz kokieteryjnie. W tej chwili nabrał pewności co do swoich przekonań: to on opiekował się Draganem, a nie Dragan nim. To Dragan go potrzebował.
    Włożył ręce do kieszeni szlafroka. – Też się cieszę, że mogę cię spotkać w tak uroczych okolicznościach. – Spojrzał w bok na ciało dziewczyny, wokół którego stało już coraz mniej osób.
    _________________
     



    Mieszkaniec Krainy Luster

    Godność: Garik Dragan Mijailović
    Wiek: 35
    Rasa: Marionetkarz
    Wzrost / waga: 184 / 85
    Aktualny ubiór: kurtka i czarne spodnie
    Pod ręką: zapalniczka, paczka papierosów;
    Stan zdrowia: jest ok
    Dołączył: 13 Paź 2018
    Posty: 16
    Wysłany: 25 Grudzień 2018, 17:32   

    - Hmmm… - nie odważył się wyciągnąć ręki i dotknąć marionetki. Z jednej strony bał się, że znowu uświadomi sobie o swoich urojeniach, a z drugiej...
    - Urocze… - powtórzył za nim i mocno przyciągnął do siebie torbę. Wyciągnął z niej gruby, pognieciony worek i wyprostował go. Nie spodziewał się, że znowu będzie potrzebny. Każda noc niesie za sobą nowe kukły… Cudownie, zima tutaj powoli stawała się jego ulubioną porą roku. Cóż za twórczy okres, porównywalny do piwniczej pracy pod Moskwą…
    – Uroczo będzie dopiero kiedy uda mi się wpakować ciało do tego worka… - ruszył w kierunku trupa i obejrzał się na marionetkę dopiero kiedy przed nim kucnął. – Chcesz mi pomóc?




    Sobowtór

    Godność: Charles Mijailović
    Wiek: 3 miesiące
    Rasa: Marionetka
    Wzrost / waga: 180 cm / 100 kg
    Aktualny ubiór: Czarny, satynowy szlafrok, czarne, szerokie satynowe spodnie, nagie stopy
    Pod ręką: obecnie nic przy sobie nie ma
    Dołączył: 07 Lis 2018
    Posty: 17
    Wysłany: 25 Grudzień 2018, 17:45   

    Obrócił głowę pod nienaturalnym dla ludzi kątem z zaciekawieniem przyglądając się jak Dragan wyciąga worek.
    Co? Po co ci ono? – spytał podchodząc bliżej, ale na razie zachowując ostrożność i nie pomagając w pakowania ciała.
    _________________
     



    Mieszkaniec Krainy Luster

    Godność: Garik Dragan Mijailović
    Wiek: 35
    Rasa: Marionetkarz
    Wzrost / waga: 184 / 85
    Aktualny ubiór: kurtka i czarne spodnie
    Pod ręką: zapalniczka, paczka papierosów;
    Stan zdrowia: jest ok
    Dołączył: 13 Paź 2018
    Posty: 16
    Wysłany: 25 Grudzień 2018, 18:04   

    Nie widząc stanowczej reakcji, sam przystąpił do pracy.
    - Widza po co mi to ciało zmieni cokolwiek? Nie uwierzę byś chciał mi towarzyszyć i sam się przekonać. – rozejrzał się dookoła, szukając znajomych twarzy. Ciekawe czy już rozpowiadają o obłąkanym grabarzu mieszkającym w porzuconym domu. Jakież cudowne bajki już niedługo będą wymyślać!




    Sobowtór

    Godność: Charles Mijailović
    Wiek: 3 miesiące
    Rasa: Marionetka
    Wzrost / waga: 180 cm / 100 kg
    Aktualny ubiór: Czarny, satynowy szlafrok, czarne, szerokie satynowe spodnie, nagie stopy
    Pod ręką: obecnie nic przy sobie nie ma
    Dołączył: 07 Lis 2018
    Posty: 17
    Wysłany: 25 Grudzień 2018, 23:44   

    W odpowiedzi na pytanie od razu kiwnął głową. Tak, zmieni. Miał nadzieję, że Dragan oszczędzi sobie dalszej części gadaniny, ale kiedy okazało się, że jednak nie, zaplótł ramiona na piersi i wzniósł oczy ku niebu.
    Jestem ciekawski. – Och, doprawdy, żeby musiał to tłumaczyć akurat jemu...? W końcu taki miał być, prawda? – Poza tym wolę wiedzieć, czy przypadkiem nie jestem świadkiem nielegalnego procederu.
    _________________
     



    Mieszkaniec Krainy Luster

    Godność: Garik Dragan Mijailović
    Wiek: 35
    Rasa: Marionetkarz
    Wzrost / waga: 184 / 85
    Aktualny ubiór: kurtka i czarne spodnie
    Pod ręką: zapalniczka, paczka papierosów;
    Stan zdrowia: jest ok
    Dołączył: 13 Paź 2018
    Posty: 16
    Wysłany: 26 Grudzień 2018, 15:08   

    - Nawet gdybyś był… - podniósł się i zarzucił worek na ramię – To nic z tym nie zrobisz. Maro.
    Nie czekał na odpowiedź, nie dbał czy wytwór jego wyobraźni będzie podążał za nim jak cień, czy rozmyje się jak inni… Szedł wybrukowaną uliczką, między starymi kamienicami i witrynami sklepowymi. Ciężki worek podskakiwał na jego plecach za każdym mocniejszym podmuchem wiatru. Hmm… Będzie dziś padać?




    Sobowtór

    Godność: Charles Mijailović
    Wiek: 3 miesiące
    Rasa: Marionetka
    Wzrost / waga: 180 cm / 100 kg
    Aktualny ubiór: Czarny, satynowy szlafrok, czarne, szerokie satynowe spodnie, nagie stopy
    Pod ręką: obecnie nic przy sobie nie ma
    Dołączył: 07 Lis 2018
    Posty: 17
    Wysłany: 27 Grudzień 2018, 19:47   

    O dziwo, spotkanie Stwórcy nie oddziaływało na Charlesa jakoś destrukcyjnie... przynajmniej na razie. Zdystansował się i z radością zauważył, że dziwaczne zachowanie mężczyzny nie budzi w nim już tak nieprzyjemnych emocji. No, oby tak dalej. Kiedy ciało zostało podniesione, Marionetka spojrzała za siebie, na kamienicę. Zamknął drzwi...? Tak.
    Był marą? W porządku. W pewnym momencie specjalnie chwilę się ociągał, aby Dragan stracił go z zasięgu wzroku, a potem podszedł trzymając się z boku, ale krok za nim. Wreszcie czmychnął w jedną z alejek, wyprzedził Dragana dźwigającego ciało i wyszedł naprzeciwko niego. Oparł się barkiem o ścianę i zaplótł ramiona na piersi.
    No, to co kombinujesz, panie Victorze Frankenstein?
    _________________
     



    Mieszkaniec Krainy Luster

    Godność: Garik Dragan Mijailović
    Wiek: 35
    Rasa: Marionetkarz
    Wzrost / waga: 184 / 85
    Aktualny ubiór: kurtka i czarne spodnie
    Pod ręką: zapalniczka, paczka papierosów;
    Stan zdrowia: jest ok
    Dołączył: 13 Paź 2018
    Posty: 16
    Wysłany: 30 Grudzień 2018, 10:00   

    Zostało już tylko wrócić do domu, odłożyć kukłę do zamrażarki i pójść spać. Kiedy stracił Charlesa z oczu trochę się uspokoił. Po krótce nasiliło się zmęczenie i senność. Powoli już nawet lodowaty wiatr nie był w stanie go ocucić. Pogrążył się we własnych myślach, wrócił do niedawno zaplanowanych scenariuszy, do tych projektów…
    - He?... – zatrzymał się. Szybko wrócił na ziemię. Może i by odpowiedział gdyby tylko nie skojarzenie, że przecież w tym świecie Frankenstein nigdy nie istniał…
    – Skąd znasz Frankensteina?... – ruszył dalej, przekonany, że znowu gada w przestrzeń. Jak to możliwe, że mózg tak się nad nim znęca? Dlaczego wywołuje projekcje, których tak się boi…
    Zatrzymał się. Dość. Trzeba to rozwiać. Szybkim krokiem podszedł do Marionetki i złapał za policzek. Czując na skórze zimno znanego materiału, odskoczył niczym od ognia.
    - Ale jak to?...




    Sobowtór

    Godność: Charles Mijailović
    Wiek: 3 miesiące
    Rasa: Marionetka
    Wzrost / waga: 180 cm / 100 kg
    Aktualny ubiór: Czarny, satynowy szlafrok, czarne, szerokie satynowe spodnie, nagie stopy
    Pod ręką: obecnie nic przy sobie nie ma
    Dołączył: 07 Lis 2018
    Posty: 17
    Wysłany: 30 Grudzień 2018, 11:15   

    Z książek, oczywiście. – Charles wzruszył ramionami i uśmiechnął się z jakimś dziwnym smutkiem. No tak... On nie pokazałby mu takich książek, prawda? Przede wszystkim dlatego, że nie traktowały o Rosji. Marionetka kolejny raz przyznała sobie medal za słuszną decyzję, jaką było opuszczenie domu tego dziwaka.
    Pozwolił się dotknąć, nie odsuwał się, właściwie nawet nie drgnął. Biedny wariat... Czyżby miewał aż takie problemy z głową, że poważnie wziął go za jeden ze swoich wyobrażeń? Ciekawe kogo jeszcze widzi tylko w swojej głowie. Pomimo dziwnego zmieszania poczuł też złośliwą satysfakcję i zachichotał wysoko, nieprzyjemnie, co kontrastowało do jego zazwyczaj niskiego głosu.
    Och, nie... I widzisz? Zepsułeś mi zabawę, a jeszcze trochę chciałem się z tobą podroczyć. – Zrobił groźną minę pokazując zęby i układając swoje smukłe palce jak szpony. (Jak nazywa się drapieżny ponny? Sz-pony!)No. To po co ci to ciało? – spytał już poważnie, chowając ręce z powrotem w kieszenie szlafroka.
    _________________
     



    Mieszkaniec Krainy Luster

    Godność: Garik Dragan Mijailović
    Wiek: 35
    Rasa: Marionetkarz
    Wzrost / waga: 184 / 85
    Aktualny ubiór: kurtka i czarne spodnie
    Pod ręką: zapalniczka, paczka papierosów;
    Stan zdrowia: jest ok
    Dołączył: 13 Paź 2018
    Posty: 16
    Wysłany: 2 Styczeń 2019, 14:44   

    Zamiast poczuć się urażony taką reakcją, patrzył jedynie ze współczuciem, zupełnie jakby to Marionetka była teraz… Popsuta.
    - Do badań. Nie mogę dłużej znieść tego, jak moja wiedza się marnuje… Powiedzmy. – tak naprawdę potrzebował odskoczni od nowego świata. Ciągle wracał myślami do swojego domu. Ach jak on cholernie tęsknił za przeszłością…
    Ponownie ruszył przed siebie, ale kiedy tylko minął Charlesa, ponownie obejrzał się na niego, jakby chcąc się upewnić, że rzeczywiście to była to jakaś zjawa.
    Skąd on ma ten szlafrok?...
    - A jeśli nie satysfakcjonuje cię ta odpowiedź… Powiedzmy, że niosę je do szpitala, nie chcę, by mieścina zaczęła łapać syfy od martwych ciał. – z uśmiechem przytaknął sobie i ruszył dalej.
    Pójdzie dalej?...
    Nagle się zatrzymał. Zaśmiał się niepewnie i zaczął mówić przed siebie po rosyjsku. Słowa rozmywały się z wiatrem więc póki co nikt ich nie usłyszał.




    Sobowtór

    Godność: Charles Mijailović
    Wiek: 3 miesiące
    Rasa: Marionetka
    Wzrost / waga: 180 cm / 100 kg
    Aktualny ubiór: Czarny, satynowy szlafrok, czarne, szerokie satynowe spodnie, nagie stopy
    Pod ręką: obecnie nic przy sobie nie ma
    Dołączył: 07 Lis 2018
    Posty: 17
    Wysłany: 10 Styczeń 2019, 23:35   

    Jego wiedza? Charles zmarszczył brwi w uwadze łowiąc każde słowo Marionetkarza. Wiedział o Stwórcy cholernie mało, a w tej chwili, kiedy myśl o Gariku nie wzbudzała w nim jadu, nienawiści i żądzy mordu, pozwalał sobie na zwykłą ciekawość. Syfy od martwych ciał? A to sama przypadkiem się nim nie stała? Martwym ciałem. Och, a może on ją znał..? I dlatego traktował inaczej niż resztę umarłych osób? Charlie lekko pokręcił głową i ruszył za mężczyzną. Czuł, że podmuch wiatru rozwiewa jego szlafrok i powoli rozwiązuje sznurek, który słabo sprawdzał się w swojej roli, jako że zrobiony był z równie śliskiego materiału, co reszta kompletu.
    Ej, Dragan – zagadnął mężczyznę stając obok niego i na razie ignorując szepty. A może właśnie dlatego w ogóle się odezwał? – Czy tam u nich... Tam u Ludzi też mają takie gwiazdy? – pytał zadzierając głowę do góry. Sam wciąż mówił po angielsku, którego najpewniej nauczyły go osoby, wśród których przebywał przez te parę miesięcy, ale nie dało się nie rozpoznać u niego akcentu tego dziwnego, pierwszego znanego języka.
    _________________
    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Po drugiej stronie krzywego zwierciadła... Strona Główna
    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Możesz załączać pliki na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do:  



    Copyrights © by Spectrofobia Team
    Wygląd projektu Oleandra. Bardzo dziękujemy Noritoshiemu za pomoc przy kodowaniu.

    Forum chronione jest prawami autorskimi!
    Zakaz kopiowania i rozpowszechniania całości bądź części forum bez zgody jego twórców. Dotyczy także kodów graficznych!

    Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
    Template AdInfinitum
    Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 9