• Nie minęło zbyt wiele czasu od rozpoczęcia działalności AKSO, a po całej Otchłani rozniosła się wieść o tajemniczej mgle, w której znikają statki. Czytaj więcej...
  • Wstrząsy naruszyły spokój Morza Łez!
    Odczuwalne są na całym jego obszarze, a także na Herbacianych Łąkach i w Malinowym Lesie.
  • Karciana Szajka została przejęta. Nowa władza obiecuje wielkie zmiany i całkowitą reorganizację ugrupowania. Pilnie poszukiwani są nowi członkowie. Czytaj więcej...
  • Spectrofobia pilnie potrzebuje rąk do pracy! Możecie nam pomóc zgłaszając się na Mistrzów Gry oraz Moderatorów.
Trwające:
  • Skarb Pompei
  • Zmrożone Serce


    Zapisy:
  • Chwilowo brak

    Zawieszone:
  • Brak


  • Drodzy użytkownicy, oficjalnie przenieśliśmy się na nowy serwer! Dokładne informacje na fanpege'u Spectrofobii lub forumowym Discordzie (odnośniki po prawej)!



    Zapraszamy do zapoznania się z Uśrednionym Przelicznikiem Waluty. Mamy nadzieję, że przybliży on nieco realia Krainy Luster i Szkarłatnej Otchłani.

    Szykujcie się na słodkie Walentynki i Dziewannę!

    Zimowa Liga Wyzwań Fabularnych nadeszła. Ponownie zapraszamy też na Wieści z Trzech Światów - kanoniczne zdarzenia z okolic Lustra i Glasville. Strzeżcie się mrocznych kopuł Czarnodnia i nieznanego wirusa!

    W Kompendium pojawił się chronologiczny zapis przebiegu I wojny pomiędzy Ludźmi i KL. Zainteresowanych zapraszamy do lektury.

    Drodzy Gracze, uważajcie z nadawaniem swoim postaciom chorób psychicznych, takich jak schizofrenia czy rozdwojenie jaźni (i wiele innych). Pamiętajcie, że nie są one tylko ładnym dodatkiem ubarwiającym postać, a sporym obciążeniem i MG może wykorzystać je przeciwko Wam na fabule. Radzimy więc dwa razy się zastanowić, zanim zdecydujecie się na takie posunięcie.

    Pilnie poszukujemy Moderatorów i Mistrzów Gry. Jeżeli ktoś rozważa zgłoszenie się, niech czym prędzej napisze w odpowiednim temacie (linki podane w polu Warte uwagi).

    ***

    Drodzy użytkownicy z multikontami!
    Administracja prosi, by wszystkie postaci odwiedzać systematycznie. Jeżeli nie jest się w stanie pisać wszystkimi na fabule, to chociaż raz na parę dni posta w Hyde Park
    .
    Marionetki – otwarte
    Kapelusznicy – otwarte
    Cienie – otwarte
    Upiorna Arystokracja – otwarte
    Lunatycy – otwarte
    Ludzie – otwarte
    Opętańcy – otwarte
    Marionetkarze – otwarte
    Dachowcy – otwarte
    Cyrkowcy – otwarte
    Baśniopisarze – otwarte
    Szklani Ludzie – otwarte
    Strachy – otwarte
    Senne Zjawy – otwarte
    Postaci Specjalne – otwarte

    Ponieważ cierpimy na deficyt Ludzi, każda postać tej rasy otrzyma na start magiczny przedmiot. Jaki to będzie upominek, zależy od jakości Karty Postaci.



    » Lewitujące Osiedle » Bar ,,Lustrzane Odbicie''
    Poprzedni temat :: Następny temat
    Autor Wiadomość
     



    Kapitan Szkarłatnych Piratów

    Godność: Edward Francis Blackteeth
    Wiek: 37
    Rasa: Lunatyk
    Wzrost / waga: 183 / 81
    Aktualny ubiór: .
    Pod ręką: .
    Dołączył: 11 Kwi 2015
    Posty: 43
    Wysłany: 11 Luty 2018, 23:34   



    Simon musiał wręcz stanąć na palcach by odzyskać swoje źródło światła. Jeśli jednak uważał by nie oderwać stóp całkiem od podłoża, to z lekkim trudem ale jednak udało mu się sięgnąć po swoją własność.
    Biblioteka wydawała się wielka, ale była przynajmniej dobrze oświetlona. W każdym zakątku można było spokojnie przycupnąć i poczytać, nie przejmując się zupełnie tym, czy będzie miał światło czy też nie. W każdym zakątku latały wielokolorowe płomyczki, które nie parzyły ale dawały dość sporą ilość światła. Nie raziły one też nawet najwrażliwszego wzroku.
    Po drodze Snajper minął kilka zakrętów i dwa ślepe zaułki. Wystarczyło jednak w nie zajrzeć, żeby się dowiedzieć, że nie ma tam za bardzo czego szukać, poza oczywiście kolejnymi tomiszczami.
    W pewnym momencie po dość długiej przeprawie trafił na kolejne rozwidlenie. To nie wyglądało już aż tak wiadomo. Obojętnie, w którą stronę się poszło to i tak nie od razu trafiało się na koniec. W którą stronę więc lepiej iść? Prosto czy w prawo? Z jednego z przejść (tego na prosto) dobiegały jakieś odgłosy, jakby ktoś albo coś tam przebywało. Ale czy to rozsądne pchać się i przeszkadzać temu czemuś? A może lepiej iść dalej i zostawić to coś w spokoju?
    Gdyby ruszył przed siebie, po kilku zakrętach zobaczyłby, że krząta się tam wielokolorowa istota o czterech skrzydłach, nogach papugi, jednak miała normalne ręce i twarz. No może nie do końca, bo była pokryta piórami, ale przypominała już trochę bardziej człowieka niż ptaka. Jedynym jej odzieniem był pas, do którego przypasany był rapier, a jedno oko miała zakryte opaską. Istota miała długie, tęczowe włosy i stała odwrócona tyłem do Snajpera.
    Gdyby poszedł prosto napotkałby tylko kolejne regały pełne książek, choć tam miało się wrażenie, że cały czas Cię co obserwuje. Choć może to już początki jakiejś paranoi?


    Dachowiec pokłonił się nisko -
    do usług Lordzie - powiedział i gdyby tylko Vyron widział jego twarz to na pewno by mu przyłożył, bowiem na twarzy kocura błądził złośliwy uśmieszek. Miał naprawdę dobry humor.
    Od razu zabrał broń kobiety, gdy Upiorny ją rozbroił. No cóż. Może nie działo się za wiele, ale przynajmniej udało im się przejąć szpiega z MORII. Zagwizdał z uznaniem widząc jak ten unieruchamia Opętańca oraz zabezpiecza jej Krzyż. No przynajmniej na tyle się przydał, a nie tylko sobie sypał proszkiem i gadał z tą małą. W końcu to Pusiek zajął się jej wstępnym unieszkodliwieniem. Trochę się skrzywił, gdy elegancik wziął i zawiązał jej oczy szmatą z trupa. Miał nadzieję, że nie będzie w ten sposób roznosić jakiś zarazków bo to nie będzie zbyt ciekawe. Sam miał zamiar się po wszystkim porządnie umyć.
    - Niestety nie mam nic takiego - przyznał. Podszedł do tunelu, zastanawiając się co teraz zrobi rogacz. Pójdzie do Wieży ze skrzydlatą? Szybko się o tym przekonał, że wracają. Przytaknął głową trochę zawiedziony, ze nie będą dalej polować, ale to nie on tutaj rządził.
    Przyjrzał się stworzonej przez Upiornego ścianie i zapukał w nią palcem -
    ciekawa umiejętność - powiedział. O dziwo jego głos nie był już taki słodziutki i nie mówił tylko w głowie towarzysza. Czyżby się zapomniał? Jego głos jednak brzmiał o wiele bardziej drapieżnie, nisko i chrapliwie. Zupełnie jakby mówiła inna osoba.
    Już miał coś zaproponować jeśli chodzi o transport gdy Vyron znów go wyręczył. Kocur wzruszył tylko ramionami i poszedł przodem by przytrzymać im drzwi. Jeszcze rozejrzał się dokładnie po czym ruszył razem z nim.

    ZT - Scarlet + NPC
     



    Snajper

    Organizacja MORIA: Zwiadowca
    Wiek: 26 lat
    Rasa: Człowiek
    Lubi: Papierosy, pewny strzał, walc
    Nie lubi: Fuszerka, zmienny wiatr, małe pieski
    Wzrost / waga: 184 cm/72 kg
    Aktualny ubiór: Czarny płaszcz, kamizelka, koszula, czarne spodnie
    Zawód: Wolny strzelec, dosłownie
    Pod ręką: Fabuła: Zegarek, krzyżyk MORII, paczka papierosów, zapalniczka Zippo, dwa glowsticki, zapasowa amunicja, celownik optyczny Schmidt-Bender 2,5-10 x 56
    Broń: Thompson Contender, Walther WA 2000, NRS-2
    Stan zdrowia: Optymalny
    Dołączył: 01 Lis 2015
    Posty: 269
    Wysłany: 12 Luty 2018, 11:26   

    Zupełnie nieświadomy rozgrywającego się ponad nim dramatu, Simon kontynuował swoją ekspedycję w głąb biblioteki. Dostrzegł obecność wygodnych dla hipotetycznego czytelnika płomyczków, co prawda on nie przyszedł tutaj zagłębiać się w lekturze. Przyszedł szukać piratów, a wszelkie znalezione dotychczas tropy były cokolwiek marne. Wątpił, by Scarlet miała więcej szczęścia, została w końcu na warcie, a Quinn przyjmował założenie, że wynajmowani przez MORIĘ zwiadowcy mieli wpojoną dyscyplinę w wystarczającym stopniu, by nie opuszczać przydzielonego posterunku bez naprawdę dobrego powodu.
    Zmysły snajpera i tak były już postawione w stan gotowości, więc kiedy tylko usłyszał oznaki czyjejś obecności - po raz pierwszy od dłuższego czasu, jeśli nie liczyć pająków - zamarł, a następnie powoli sięgnął do kabury i wyjął z niej Contendera. Ostrożnie postawił pierwszy krok, nie od razu przenosząc cały ciężar ciała na stopę, by wybadać, czy podłoże nie zdradzi go skrzypnięciem. Powtórzył tę procedurę kilkakrotnie, aż dojrzał zza węgła kolorowego, papugopodobnego stwora. Kowalski, opcje! Mógł zdradzić swoją obecność i zadać stworzeniu kilka pytań, mógł spróbować je ogłuszyć, albo zostawić w spokoju. To ostatnie odrzucił z miejsca - papuga stanowiła najbardziej interesujące znalezisko jak dotąd, poza tym, gdyby sobie tak po prostu poszedł, mogłaby potem zacząć go śledzić. Simonowi do głowy, że nie zlokalizował dotąd innego wyjścia z biblioteki niż tunel, którym się do niej dostał, a targanie papugi wspomnianym tunelem na górę zdecydowanie się mu nie uśmiechało.
    Nie był pewny, czy stworzenie jest w ogóle groźne i czy potraktuje go jak intruza, ale nie zamierzał ryzykować, chowając broń, nawet dla zachowania pozorów przyjazności. Był, bądź co bądź, cynglem, nawet jeśli nie zawsze widział świat przez muszkę i szczerbinkę, to miał jednak jakieś zasady.
    - Dzień dobry - odezwał się, wychodząc zza zakrętu z pistoletem wymierzonym w papugę. - Tylko bez gwałtownych ruchów, proszę. Nikomu nie musi stać się krzywda.
    _________________
     



    Kapitan Szkarłatnych Piratów

    Godność: Edward Francis Blackteeth
    Wiek: 37
    Rasa: Lunatyk
    Wzrost / waga: 183 / 81
    Aktualny ubiór: .
    Pod ręką: .
    Dołączył: 11 Kwi 2015
    Posty: 43
    Wysłany: 12 Luty 2018, 13:10   



    Istota spojrzała przez ramię, słysząc jakiś obcy głos. Przyjrzała się uważnie przybyszowi, po czym wróciła do przeglądania książek, które miała odłożone na małym stoliku. Snajper miał jednak okazję przyjrzeć się jej oczom, a raczej oku, bo drugie było zasłonięte. Tęczówkę biała idealnie białą, jak świeży śnieg, otoczona była czerwoną twardówką, a źrenica miała dość dziwny kształt, niby pionowa ale jednak bardziej na skos i do tego jakby lekko zakrzywiona. Szkarłatna Otchłań widocznie nie za bardzo odbiega dziwactwami od Krainy Luster.
    -
    Widzę, żeście tu jednak dotarli - powiedziała Papuga. Jej głos był lekko skrzeczący, jednak nie jakiś bardzo nieprzyjemny w odbiorze. Zamknęła książkę, którą miała w rękach i odłożyła ją na jeden z przygotowanych stosów, po czym sięgnęła po następną i zaczęła ją przeglądać, by dowiedzieć się co ciekawego w niej znajdzie. Wyglądała tak jakby zupełnie nie przejmowała się tym, że mężczyzna trzyma broń. Robiła dalej swoje, ale też nie wykonywała żadnych gwałtownych ruchów i nie atakowała. Ale czy była jakiś sens by stać z rękami do góry? No chyba niezbyt. Miała swoje zadanie i miała zamiar się go trzymać.
    -
    Po co żeście przyszli i zaszli tak daleko? - zapytała po tym jak odłożyła kolejną książkę - i gdzie straciliście towarzyszkę? Czyżby nie była zainteresowana wiedzą? - zerknęła znów na moment na bruneta. Jej twarz nie wyrażała jednak zainteresowania. Po prostu podtrzymywała jakoś rozmowę, bo nie widziało jej się, żeby ktoś po prostu do niej celował i się na nią gapił. Była dość cierpliwa. Nie ponaglała by schował broń ani by odpowiedział. Zajmowała się sobą, swoimi sprawami przy okazji prowadząc sobie konwersację z nowo przybyłym.
     



    Snajper

    Organizacja MORIA: Zwiadowca
    Wiek: 26 lat
    Rasa: Człowiek
    Lubi: Papierosy, pewny strzał, walc
    Nie lubi: Fuszerka, zmienny wiatr, małe pieski
    Wzrost / waga: 184 cm/72 kg
    Aktualny ubiór: Czarny płaszcz, kamizelka, koszula, czarne spodnie
    Zawód: Wolny strzelec, dosłownie
    Pod ręką: Fabuła: Zegarek, krzyżyk MORII, paczka papierosów, zapalniczka Zippo, dwa glowsticki, zapasowa amunicja, celownik optyczny Schmidt-Bender 2,5-10 x 56
    Broń: Thompson Contender, Walther WA 2000, NRS-2
    Stan zdrowia: Optymalny
    Dołączył: 01 Lis 2015
    Posty: 269
    Wysłany: 12 Luty 2018, 13:20   

    Simon dopuszczał dwa scenariusze - albo istota rzuci się na niego, względnie do ucieczki, albo zachowa się spokojnie. Na podstawie swoich dotychczasowych doświadczeń z mieszkańcami innych światów nie spodziewał się oznak strachu, ani nawet zaskoczenia. Czy ten stoicyzm był uzasadniony, czy też brał się z arogancji lub stanowił blef, to już zależało od przypadku.
    - W rzeczy samej, żeśmy dotarli - odparł, wysłuchawszy tego, co papuga powiedziała. - Nie to, żeby było bardzo łatwo. Macie w tunelach całą masę szkodników.
    Póki co nie spuszczał pierzastego dziwadła z muszki, ani tym bardziej z oka. A nuż miała pomiędzy stronicami którejś z książek ukryty... Nóż?
    - Wiedza interesuje nas, jak najbardziej. - przyznał. - Nie ręczę za moją towarzyszkę, ale to nie ma znaczenia dla naszej rozmowy. To ciebie widzieliśmy wcześniej na zewnątrz?
    Przekrzywił głowę, przyglądając się stworzeniu uważniej. Gdyby miał spróbować je sklasyfikować, stawiałby na jakiegoś Cyrkowca, hybrydę człowieka i papugi. W jakim celu jednak naukowcy mieliby coś takiego tworzyć, nie mógł stwierdzić. Papugi nie miały wielu zastosowań bojowych.
    - Jestem tu po informacje. - przeszedł do liczby pojedynczej i poważniejszego tonu. - Na początek chciałbym wiedzieć, co zaszło na górze. Kto wysłał tamtego nieboszczyka, a pewnie nie tylko jego, na łono Abrahama?
    _________________
     



    Kapitan Szkarłatnych Piratów

    Godność: Edward Francis Blackteeth
    Wiek: 37
    Rasa: Lunatyk
    Wzrost / waga: 183 / 81
    Aktualny ubiór: .
    Pod ręką: .
    Dołączył: 11 Kwi 2015
    Posty: 43
    Wysłany: 12 Luty 2018, 14:51   



    Papuga wzruszyła ramionami -
    nie korzystamy z tego tunelu, więc czemu mamy wyganiać te urocze stworzonka? - zapytała i jak na zawołanie na jednej kupie książek pojawił się kolejny pajączek. Tym razem był w kolorze ultramaryny, a każda gałka oczna miała inny kolor. Papuga pogłaskała pajączka, po czym ten uciekł na jeden z regałów, pewnie do jakiejś swojej pajęczej norki.
    Istota odwróciła się do Snajpera, gdy ten powiedział, że wiedza go interesuje. Chyba pierwszy raz w jej oku pojawiły się jakieś emocje, a mianowicie zainteresowanie. Przytaknęła swoją głową, gdy mężczyzna zapytał o to czy to ją widzieli wcześniej -
    jak widzisz nie weszliśmy tutaj tunelami, więc po co martwić się małymi, niegroźnymi pajączkami? - przekręciła lekko głowę. Wpatrywała się uważnie w mężczyznę jakby nad czymś się zastanawiając.
    Słysząc po co tutaj przyszli, uśmiechnęła się tajemniczo i zastukała pazurem w blat stolika. Podbiegł do niej chyba ten sam pajączek -
    chcecie informacji? A czemu mamy wam ją dać za darmo? - oparła się o blat i głaskała pajączka, który siedział jej na dłoni. Był dość niewielki i w porównaniu z poprzednimi pajęczakami, był pokryty futerkiem, które wyglądało na dość mięciutkie - piraci wybili osoby z baru, jednak jeśli chcecie wiedzieć coś więcej, to musicie mi coś dać. Jednak czy jesteście gotowi podjąć się zadania? - cały czas wpatrywała się w bruneta i chyba ani razu nie mrugnęła, odkąd zaczęła się ta ich miła rozmowa.
     



    Snajper

    Organizacja MORIA: Zwiadowca
    Wiek: 26 lat
    Rasa: Człowiek
    Lubi: Papierosy, pewny strzał, walc
    Nie lubi: Fuszerka, zmienny wiatr, małe pieski
    Wzrost / waga: 184 cm/72 kg
    Aktualny ubiór: Czarny płaszcz, kamizelka, koszula, czarne spodnie
    Zawód: Wolny strzelec, dosłownie
    Pod ręką: Fabuła: Zegarek, krzyżyk MORII, paczka papierosów, zapalniczka Zippo, dwa glowsticki, zapasowa amunicja, celownik optyczny Schmidt-Bender 2,5-10 x 56
    Broń: Thompson Contender, Walther WA 2000, NRS-2
    Stan zdrowia: Optymalny
    Dołączył: 01 Lis 2015
    Posty: 269
    Wysłany: 12 Luty 2018, 15:31   

    Simon obserwował niebieskiego pająka z pewnym niesmakiem - fakt, że pożegnał się z przedstawicielami gatunku zamieszkującymi tunel, cieszył go, a ochota na ponowne spotkanie jakoś się nie pojawiła. Przezwyciężając niechęć, obrócił swoje ciemne oczy z powrotem ku rozmówczyni.
    - Może i nie przegryzają przysłowiowycg kabli, ale z pewnością odstraszają ewentualnych gości. - wzruszył ramionami. - Macie dobry powód, by odstraszać gości?
    Nie uszedł jego uwadze wzrost zainteresowania okazania przez papugę. Czyżby była jakąś tutejszą wariacją na temat sfinksa, który zjada głupców, a mądrym pokazuje drogę? Jeśli tak, to należało podejść do niej w odpowiedni sposób, a można się spodziewać, że szantaż bronią przyniesie efekty odwrotne do oczekiwanych. Powoli, Quinn opuścił pistolet, chociaż nie chował go jeszcze do kabury.
    - Rzecz jasna, nie ma nic za darmo. - zgodził się z papugą.- Jestem cywilizowanym człowiekiem, wychowanym w zasadach kapitalizmu. Czego oczekujesz w zamian za informacje? Nie wątpię, że możemy dojść do porozumienia.
    _________________
     



    Kapitan Szkarłatnych Piratów

    Godność: Edward Francis Blackteeth
    Wiek: 37
    Rasa: Lunatyk
    Wzrost / waga: 183 / 81
    Aktualny ubiór: .
    Pod ręką: .
    Dołączył: 11 Kwi 2015
    Posty: 43
    Wysłany: 12 Luty 2018, 18:46   



    Papuga spojrzała na niego z powątpiewaniem. Zmarszczyła brwi. Można powiedzieć, że spoglądała na niego jak na idiotę -
    A to nie jest dla Ciebie wystarczającym powodem, by odstraszać nieproszonych gości? - zapytała, rozkładając wszystkie cztery skrzydła oraz ręce i wskazując na całą bibliotekę. Widać nie rozumiała czemu mężczyzna zadaje tak idiotyczne pytania. Chyba zaczęła nawet wątpić w to, że wiedza jest dla niego ważna. Bo gdzie indziej jak nie w takiej bibliotece można by zdobyć sporą wiedzę?
    Uśmiechnęła się pod nosem, gdy mężczyzna opuścił broń. Przynajmniej będzie im się rozmawiać w przyjemniejszej atmosferze. Bo tak po prawdzie, to kto lubił rozmawiać, gdy ktoś w niego celował? No nikt, więc czemu kobieta-papuga miałaby to lubić?
    Zamyśliła się, zastanawiając się, czego by mogła od niego chcieć -
    w bibliotece znajdują się cztery książki, które różnią się od pozostałych, na pewno je zauważysz - powiedziała i poruszyła lekko skrzydłami - w każdej z nich znajduje się część zagadki. Musisz znaleźć wszystkie po czym odgadnąć hasło zagadki. Gdy już ją odgarniesz to znajdź to o czym zagadka wspomina. Będę tutaj na Ciebie czekać - powiedziała i wróciła do przeglądania książek, zupełnie już nie zwracając na niego uwagi. Widać powiedziała już to co chciała i nie przyjmowała odmowy. Ale przecież zawsze może się wrócić prawda? Droga tu była prosta i może sobie pójść po swoją towarzyszkę i razem mogą pomyśleć, no albo olać dziwną istotę.
     



    Snajper

    Organizacja MORIA: Zwiadowca
    Wiek: 26 lat
    Rasa: Człowiek
    Lubi: Papierosy, pewny strzał, walc
    Nie lubi: Fuszerka, zmienny wiatr, małe pieski
    Wzrost / waga: 184 cm/72 kg
    Aktualny ubiór: Czarny płaszcz, kamizelka, koszula, czarne spodnie
    Zawód: Wolny strzelec, dosłownie
    Pod ręką: Fabuła: Zegarek, krzyżyk MORII, paczka papierosów, zapalniczka Zippo, dwa glowsticki, zapasowa amunicja, celownik optyczny Schmidt-Bender 2,5-10 x 56
    Broń: Thompson Contender, Walther WA 2000, NRS-2
    Stan zdrowia: Optymalny
    Dołączył: 01 Lis 2015
    Posty: 269
    Wysłany: 13 Luty 2018, 12:24   

    - A więc wybieracie tutaj elitaryzm - sarknął Quinn, chociaż bez szczególnego zaangażowania. - Trudno, nie jestem tu po to, by kogoś nakłaniać do niesienia kaganka oświaty każdemu zainteresowanemu.
    Słuchał wydanego rozkazu z mieszanymi uczuciami - trochę zainteresowania, trochę sceptycyzmu. Wyglądało, że jeszcze jakiś czas będzie zmuszony spędzić szwendając się po bibliotece. Nie miał jednak zamiaru zmieniać swojego postanowienia o pokojowym podejściu; zbyt wiele mogło pójść nie tak i skończyć się źle dla wszystkich zaangażowanych.
    - Cztery książki inne niż reszta... Mam nadzieję, że odnalezienie treści zagadki nie będzie wymagało przeczytania ich od deski do deski. - mruknął. - Chyba, że mają po jednej stronie. No dobra.
    Nie zejdzie mi długo.

    Z tymi słowami schował Contendera do kabury, odwrócił się i wrócił do korytarza, którym przyszedł. Przymknął na chwilę oczy, by zwizualizować sobie drogę, którą przebył do tego momentu - żadnej księgi wyróżniającej się w sposób oczywisty nie zobaczył, a był dość dokładny w rozglądaniu się. Na rozwidleniu, zamiast wracać po swoich śladach, skręcił więc w lewo, następnie ponownie w lewo i ruszył przed siebie, szukając oznak niezwykłości, a także uważnie nasłuchując. Na kolejnym rozwidleniu zbadał kończącą się ślepym zaułkiem wnękę, zanim powrócił do poprzedniego szlaku.
    _________________
     



    Kapitan Szkarłatnych Piratów

    Godność: Edward Francis Blackteeth
    Wiek: 37
    Rasa: Lunatyk
    Wzrost / waga: 183 / 81
    Aktualny ubiór: .
    Pod ręką: .
    Dołączył: 11 Kwi 2015
    Posty: 43
    Wysłany: 22 Marzec 2018, 16:07   


    Postać tylko przytaknęła mu głową i wróciła do swojej pracy, widać była ciekawsza niż jakiś człowiek szwędający się po ich Bibliotece. Nie obawiała się, że coś nabroi czy ukradnie. Od pilnowania ich cennych książek miała pająki, które mimo wszystko zazwyczaj dobrze spełniały swoje zadanie. Teraz były łagodne, ale lepiej, żeby nic nie kombinował, bo już nie będą takie milusie i puchate, a może nawet nie będą aż takie malutkie? Kto je tam wie. To w końcu Kraina Luster więc trzeba się wszystkiego spodziewać, a w Szkarłatnej Otchłani to już chyba w ogóle trzeba się mieć na baczności, bo jest o wiele mniej znana niż Kraina. Lepiej więc patrzeć pod nogi, czy nie zdepcze się jakiegoś kolorowego stawonoga.
    Simon mógł zauważyć, że w Bibliotece znajduje się literatura nie tylko poważna. Znajdowały się tutaj też różne pozycje z literatury młodzieżowej jak i książeczki dla małych dzieci. Nawet takie, które służą do nauki pierwszy słów. To im poświęcona była alejka, w której się na chwilę zatrzymał. Dodatkowo były tam też różne słowniki, a nawet takie, które nie było wiadomo do czego służą bo pisało na nich po prostu – Słownik. I nic więcej, ale widać ci, którzy znosili tu książki nie do końca się tym przejmowali. W końcu książka to książka, czyż nie? Było w niej mało pająków, było tam niezwykle przytulni i nawet znajdowała się tam wygodna pufa, jakby ktoś chciał usiąść i poczytać. Było tam też jakby jaśniej, ale niestety nic za bardzo się nie wyróżniało. Nic nie wskazywało na to, że w tym miejscu znajdzie jakieś części zagadki, ale przecież to nie koniec biblioteki, więc nie należy się poddawać.
     



    Snajper

    Organizacja MORIA: Zwiadowca
    Wiek: 26 lat
    Rasa: Człowiek
    Lubi: Papierosy, pewny strzał, walc
    Nie lubi: Fuszerka, zmienny wiatr, małe pieski
    Wzrost / waga: 184 cm/72 kg
    Aktualny ubiór: Czarny płaszcz, kamizelka, koszula, czarne spodnie
    Zawód: Wolny strzelec, dosłownie
    Pod ręką: Fabuła: Zegarek, krzyżyk MORII, paczka papierosów, zapalniczka Zippo, dwa glowsticki, zapasowa amunicja, celownik optyczny Schmidt-Bender 2,5-10 x 56
    Broń: Thompson Contender, Walther WA 2000, NRS-2
    Stan zdrowia: Optymalny
    Dołączył: 01 Lis 2015
    Posty: 269
    Wysłany: 15 Kwiecień 2018, 14:55   

    Simon mimo wszystko oparł się pokusie bliższego zapoznania się z zawartością niezliczonych półek; gdyby wziął do ręki chociaż jedną, zapewne spędziłby w tej bibliotece godziny, albo i dni. Tymczasem na górze czekała jego partnerka - tak przynajmniej sądził - aż on powróci z szybkiego rekonesansu. Już i tak zdążył się on przeciągnąć ponad miarę, no ale Simon nie zamierzał wracać z pustymi rękami.
    Po opuszczeniu alejki i kolejnych dwóch skrętach w lewo zobaczył następne rozwidlenie, wybrał drogę prowadzącą prosto. Korzystając ze swojej całkiem niezłej wyobraźni przestrzennej, starał się rozrysować sobie w głowie układ korytarzy które już pokonał; nie mógł się nie zastanawiać, jak wielka jest ta biblioteka i ile jeszcze wędrowania czeka go, zanim trafi na chociaż jedną z czterech "niezwykłych" książek.
    _________________
     



    Kapitan Szkarłatnych Piratów

    Godność: Edward Francis Blackteeth
    Wiek: 37
    Rasa: Lunatyk
    Wzrost / waga: 183 / 81
    Aktualny ubiór: .
    Pod ręką: .
    Dołączył: 11 Kwi 2015
    Posty: 43
    Wysłany: 9 Maj 2018, 21:46   


    Droga, którą postanowił wybrać, prowadziła go kilkoma kolejnymi zakrętami, najpierw w lewo po czym dwa zakręty w prawo i znów w lewo, do kolejnej alejki, zakończonej kolejnym ślepym zaułkiem. Jednak czy był to aż tak stracony czas?
    Na najdalszej ścianie, kłębiły się różnokolorowe, świecące w ciemności pajęczaki. Głównie pajęczyny swoje miały na zwiniętym papirusie. Widocznie je chroniły. Jeśli jednak Snajper postanowił sprawdzić czego tak pilnują, to jedyny atak z ich strony wyglądał tak, jakby chciały go załaskotać na śmierć. Po prostu zaczęły po nim łazić, jedna wyglądało na to, że nie sprawiało im to przyjemności, więc szybko starały się zejść z żywego ciała. Pozostałe wystarczyło strzepnąć, lepiej jednak chyba nie dawać palców pod ich ostre i długie kły.
    Gdy już dobrał się do papirusu, mógł się przekonać, że jest on na pewno bardzo stary i do tego delikatny, więc lepiej uważać, by go przypadkiem nie pokruszyć.
    Gdy już został rozwinięty, o ile nie zrobił tego zbyt mocno, mógł przeczytać słowa, napisane w znanym mu języku - po angielsku:

    Cytat:
    Tomorrow after Yesterday


    Tylko te trzy słowa. Ale co one oznaczały? Raczej nic to mężczyźnie jeszcze nie mówiło. Nie było też wiadomo, która to część zagadki. Nie pozostaje więc nic więcej, jak po prostu ruszać w dalszą drogę i szukać dalej.
    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Po drugiej stronie krzywego zwierciadła... Strona Główna
    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Możesz załączać pliki na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do:  



    Copyrights © by Spectrofobia Team
    Wygląd projektu Oleandra. Bardzo dziękujemy Noritoshiemu za pomoc przy kodowaniu.

    Forum chronione jest prawami autorskimi!
    Zakaz kopiowania i rozpowszechniania całości bądź części forum bez zgody jego twórców. Dotyczy także kodów graficznych!

    Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
    Template AdInfinitum
    Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 9